Nasza recenzja

Cadillac Hearse

Polpo Motel to zimnofalowe duo złożone z Olgi Mysłowskiej i Daniela Pigońskiego. Sami artyści mówią o sobie, że tworzą muzykę, w której zimna fala spotyka ogień piekielny, a Klaus Nomi (niemiecki piosenkarz łączący pop z elementami kabaretowymi i New Wave)  – Davida Lyncha. Olga zdobyła może poszczycić się klasycznym wykształceniem muzycznym, natomiast Daniel pełnił rolę klawiszowca w zespole Pustki, a także jest współzałożycielem projektu Elektrolot. „Cadillac Hearse” to trzeci album w dorobku Polpo Motel.

Już pierwsze dźwięki przekonują nas, że nie będzie to płyta lekka. Otrzymujemy pulsujące rytmy, narkotyczny klimat i najwyższej klasy synth pop. Styl Polpo Motel w świetny sposób przedstawia utwór „True Colors”, który pełni jednocześnie rolę singla promującego album. Doskonale buja „Shambles and Wrecks”, w którym bez wątpienia możemy odnaleźć echa złotej ery synth popu. Moim faworytem jest natomiast swingujące „Night Owls”, utwór, który początkowo wzbudził moją ciekawość, po czym zapadł w pamięć na dłużej. Wokale Olgi należy docenić chociażby w tytułowej kompozycji, jest to też jeden z mroczniejszych utworów na krążku. „Beat The Doldrums” zaskakuje wykorzystaniem nieoczywistym dźwięków perkusyjnych, a płytę na wyższe obroty wprowadza żwawe „Doomed”. Zmysły słuchaczy ostatecznie testuje prawie dziesięciominutowe „Brainmelt”, w którym końcowa koda mogłaby trwać godzinami.

„Cadillac Hearse” zmusza słuchacza do wysiłku, do analizy poszczególnych dźwięków i utworów. To część przyjętej stylistyki, ale jestem pewien, że to właśnie muzyka, która gra w duszy tego duetu. Pod zimnofalowym płaszczem kryje się gorące, pałające miłością do muzyki wnętrze. Wszystko z wielką dozą gracji. Tak to się robi!

Tracklista:
1. Devil's Match
2. True Colours
3. Shambles and Wrecks
4. Night Owls
5. Cadillac Hearse
6. Beat the Doldrums
7. Dream On
8. Doomed
9. Oblivion
10. Brainmelt

Komentarze: