Nasza recenzja

The Place You Can't Remember, The Place You Can't Forget

CHICANE - legenda, prekursor oraz gwiazda światowej sceny muzyki trance, powraca z kolejnym, wspaniałym albumem studyjnym! Albumem pt. "The Place You Can't Remember, The Place You Can't Forget", którego to tytuł oddaje w idealny sposób obraz, charakter  i klimat tej płyty. Klimat, sięgający sobą do źródeł twórczości brytyjskiego DJ-a, czyli pięknych, subtelnych i ze wszech miar emocjonalnych melodii...

Nick Bracegirdle (czyli Chicane) zaoferował nam tym wydawnictwem sposobność spotkania z 11 wyjątkowymi kompozycjami, które bazują na pięknych dźwiękach, przyjemnych melodiach i przestrzennym brzmieniu z jednej strony, z drugiej zaś nie mniej intrygujących partiach wokalnych gości, jacy to zostali zaproszeni do pracy nad tym projektem. I choć podobne opinie można wyrazić na temat wielu płyt, to tym razem ich znaczenie nabiera tu naprawdę wyjątkowej mocy. Ta muzyka i ten album po prostu definiują piękno muzyki, dźwięków i brzmienia każdym swoim utworem - czy to nostalgiczną balladą, czy też dynamiczną kawałkiem o bardziej tanecznym charakterze, czy wreszcie utworem, który hipnotyzuje nas swoją metafizyką...

Znakomite, pomysłowe, nieoczywiste aranżacje - oto kwintesencja tej płyty, ale też i potwierdzenie wielkości Chicane. Ten artysta bowiem nie tylko dba o każdy dźwięk swojej muzyki, ale też i posiada to coś, co możemy nazywać talentem lub darem od Boga, a co pozwala tworzyć mu ujmujące melodie. Melodie, melodie i raz jeszcze melodie, które w zależności od charakteru danego utworu niosą nam odprężenie i relaks, innym razem wprawiają w zadumę, a niekiedy po prostu cieszą i obdarzają ogromną porcją pozytywnej energii. To najlepsza, najczystsza i najpiękniejsza klasyka muzyki trance w swej łagodnej odsłonie, wzbogacona jednak nowoczesnym brzmieniem i obowiązującymi dziś trendami tego gatunku, w wyniku czego powstała w mej ocenie najlepsza jak dotąd płyta spod znaku trance w tym roku!

Chicane wyznaje jedną starą zasadę - muzyka musi sprawiać sobą przyjemność i nieść piękne dźwięki! Tak było na każdej z poprzednich płyt tego artysty, i tak też jest na tym albumie. Albumie, któremu wypada przyjrzeć się z nieco bliższej perspektywy...

"Running To The Sea" - taki tytuł nosi otwierający płytę utwór, będący nostalgiczną, metafizyczną i niezwykle melancholijną w swej muzycznej formie balladą o pięknej ścieżce dźwiękowej, dopełnionej klimatycznym męskim wokalem w drugiej części swego rozbrzmiewania

"Gorecki" - kolejna kompozycja zaprasza nas z kolei do świata wyraźniejszego i energiczniejszego bitu, który wyznacza tempo i rytm tej melodii, jak i też prowadzi do kluczowego momentu, jakim to jest przestrzenna partia wokalna Hannah Robinson.

"Serendipity" - trzecia propozycja od Chicane, należy bez wątpienia do jednych z najlepszych i najpiękniejszych na tej płycie. Piękno jej wyznaczają łagodne, leniwe, płynące jakby z oddali dźwięki, jak i też dobiegający z równie daleka kobiecy wokal w wydaniu Tracey Ackerman... To muzyczna metafizyka w każdym calu!

"A Love That's Hard To Find" - tym razem dane jest nam tu poczuć energię, dynamikę i taneczny rytm muzyki trance, z przerwą na przyjemną, popową partię wokalną, która idealnie wkomponowuje się w charakter tego dość żywiołowego kawałka.

"Chord-Less Yacht" - tan utwór należy zaś do klasyki muzyki trance, zarówno w swym brzmieniu, pod kątem aranżacyjnym, jak i chociażby rytmu, który wyznacza jego tempo. To bardzo przyjemny, klasyczny i ciekawy numer, aczkolwiek chyba nie zapadający na długo w pamięci w kontekście wielkości innych propozycji na tym albumie.

"Rainbow" - to piękna, przebojowa i znakomita kompozycja, oferująca nam sobą spotkanie z delikatną, aczkolwiek nabierającą tempa melodią i pięknym głosem w tle, którego to wykonawcy co prawda nie znamy, ale z pewnością zasługuje on tu na wielkie słowa podziwu. Wspaniały utwór!

"Nirvana" - pod tym tytułem kryje się bardzo taneczna, energiczna i wypełniona dobrą energią kompozycja spod znaku mariażu muzyki trance, z lekkim popem. Tę pierwszą twarz tworzy tu świetny bit, drugą zaś przyjemny żeński wokal, zwłaszcza w partii refrenowej tego numeru.

"Judder" - to chyba największa niespodzianka na całej płycie i zarazem najbardziej wyróżniający się na niej utwór. Instrumentalny eksperyment w postaci muzyki electro, opartej na dźwiękach przypominających odgłosy starych gier konsolowych. Ciekawy, intrygujący i naprawdę hipnotyzujący motyw...

"I Came Here For You" - numer dziewięć na tej płycie, przypada świetnie zaaranżowanej, dość dynamicznej w swym rytmie, a przy tym tanecznej i zarazem zapadającej w ucho kompozycji, wzbogaconej oczywiście równie barwną żeńską partią wokalną, aczkolwiek to do melodii należy ten kawałek!

"Ten Deep" - to kolejna znakomita melodia, ubrana w zaskakujące dźwięki, odważne rozwiązania brzmieniowe i poddana efektownej aranżacji przez Chicane. Bardzo fajny, stricte trance'owy i idealny do zabawy na klubowym parkiecie numer!

"Fear I Must First Let You Go" - wieńcząca album propozycja, kończy tę płytę w taki sam sposób, jak się ona rozpoczynała. Innymi słowy oferuje nam spotkanie z piękną, metafizyczną i bardzo łagodną balladą, której to przestrzenne dźwięki i subtelny męski wokal tworzą baśniową całość...

Ósmy album Nicka Bracegirdle należy uznać za płytę świetną w każdym calu! Począwszy od samych kompozycji, poprzez ich aranż i brzmienie, a na warstwie wokalnej i niezwykłych emocjach z nich płynących, skończywszy. Ten album sprawia nam wielką przyjemnością, oferuje moc niezwykłych doznań, jak i również uświadamia w pełni to, jak wielkim artystą jest ten brytyjski DJ i jak wiele brakuje wciąż młodszym twórcom tego nurtu, by mu dorównać. Myślę, że płyta "The Place You Can't Remember, The Place You Can't Forget" spotka się z należnym aplauzem i docenieniem przez publiczność na całym świecie, gdyż z pewnością w pełni na to ona zasługuje.

Lista utworów:

1. Running To The Sea
2. Gorecki
3. Serendipity
4. A Love That's Hard To Find
5. Chord-Less Yacht
6. Rainbow
7. Nirvana
8. Judder
9. I Came Here For You
10. Ten Deep
11. Fear I Must First Let You Go

Komentarze: