Nasza recenzja

Dirty Computer

Janelle Monáe w wielu wywiadach podkreśla, że to właśnie odnalezienie miłości do muzyki pomogło jej zbudować swój mały, indywidualny świat w którym może przekazywać swoje wyjątkowe emocje całemu światu i czuć się w tym wszystkim niczym ryba w wodzie. Jej dotychczas wydane albumy pokazywały, że ambitna muzyka nadal jest w modzie i bez względu na ścieżkę, którą podąża światowa scena muzyczna, fani zawsze docenią naturalne emocje, kreatywność i nieszablonowość twórców.

Amerykańska wokalistka aż pięć lat kazała czekać swoim fanom na nowe utwory, ten czas pokazuje, że po nowym krążku możemy spodziewać się wiele dobrego!

Janelle za sprawą „Dirty Computer” jest nadal wierna swoim muzycznym korzeniem, czerpiąc pełnymi garściami z neo soulu opakowanego w ambitnej, popowej obudowie – artystka nie pozwala jednak by słuchacz zbyt szybko znudził się nowymi propozycjami i w ten sposób co moment zaskakuje nas nowymi, niezwykle barwnymi rozwiązaniami.

Subtelna i hipnotyzująca kompozycja „Dirty Computer” z gościnnym udziałem Briana Wilsona wprowadzi nas w elektryzujący świat artystki, która za sprawą każdego kolejnego utworu będzie nas coraz intensywniej wciągać w swój świat. Równie dobrze brzmi wręcz imprezowo brzmiący, dosyć lekki, rhythm and bluesowy kawałek, z zapadającym w pamięci refrenem i przyjemnym rapem w końcówce  („Crazy, Classic, Life”), bardzo zadziorny, w pełni rapowany i traktujący o kobiecej sile „Django Jane”, najlepszy na krążku, posiadający genialny rytm i funkujący  bez pardonu „Make Me Feel”, czy subtelny, balladowy „Don’t Judge Me” w którym wyczuć można wyjątkowy klimat i prawdziwe, niewymuszone emocje. Nie sposób nie wspomnieć także o „So Afraid”, czyli utworze w którym Janelle bawi się swoim głosem i pokazuje pełnię swoich umiejętności, a brzdękająca gitara i miękkie, ciągnące się syntezatory dostarczają dużych wrażeń. Po przeciwnej stronie, czyli tej odbiegającej jakością od pozostałych kompozycji leży… dosłownie leży nudny, po dwóch minutach wręcz męczący i poniekąd zniechęcający „Take a Byte”.
Obiektywnie podsumowując to wydawnictwo, ilość świetnych utworów powoduje, że szybko zapomnimy o tej jednej drobnej wpadce. W kilku utworach widoczna jest inspiracja Princem, ale to żaden zarzut... ba, jeśli się inspirować, to tylko i wyłącznie tymi najwybitniejszymi postaciami! Janelle porusza w swoich utworach tematykę tolerancji, feminizmu, jednak forma i klasa w jakiej to robi powoduje, że bez znaczenia, czy zgadzacie się z jej poglądami, czy nie, nie będziecie zawiedzeni „Dirty Computer”. Janelle Monáe przedstawia nam się jako dojrzała, pewna siebie i swoich wartości artystka, która potrafi przekazywać swoje emocje  i jednocześnie zachowywać wielką niezależność i naturalność.

Lista utworów
1. Dirty Computer (feat. Brian Wilson)
2. Crazy, Classic, Life
3. Take a Byte
4. Jane’s Dream
5. Screwed (feat. Zoë Kravitz)
6. Django Jane
7. PYNK (feat. Grimes)
8. Make Me Feel
9. I Got the Juice (feat. Pharrell Williams)
10. I Like That
11. Stevie’s Dream
12. Don’t Judge Me
13. So Afraid
14. Americans

Komentarze: