Nasza recenzja

Super 8

SYNAPSON - ten ceniony, lubiany i popularny francuski duet muzyczny, powraca oto z nowym, studyjnym i zarazem trzecim już w swej karierze albumem! Albumem, zabierającym nas swoimi dźwiękami do świata szeroko rozumianej deephouse'owej twórczości kompozycyjnej, czerpiącej przy tym wiele także z innych nurtów i podgatunków klubowego brzmienia. Płyta ta nosi tytuł "Super 8" i oferuje nam sobą zestaw 13 interesujących utworów, o których to słów kilka znajdziecie w poniższej recenzji!

Alexandre Chiere (klawisze, saksofon, podkłady, wokal) i Paul Cucuron (perkusja, skrecze, produkcja, miksy), raz jeszcze zaoferowali nam tutaj wielokulturową mieszankę muzycznych dźwięków, brzmień i form, sięgając do muzyki całego świata i czerpiąc z niej to, co najciekawsze. Podobnie, jak miało to miejsce w przypadku dwóch poprzednich krążków tego duetu, tak i tym razem odnajdziemy tu elementy deep house'u, hip-hopu, funky, muzyki etnicznej, jak i też klasycznego popu, które to wspólnie - podparte ciekawym i nietuzinkowym aranżem oraz przyjemnymi partiami wokalnymi i rapperskimi, tworzą przebojową, energiczną i stojącą na wysokim poziomie artystycznym muzykę!

Na ten poziom składają się tradycyjnie trzy elementy - muzyka, teksty i wokal. Co do muzyki, to opiera się ona zarówno na potężnej dawce elektroniki, ale także i na brzmieniu żywych instrumentów - m.in. perkusja, saksofon i klawisze, które połączone ze sobą za sprawą ciekawej i inteligentnej aranżacji, tworzą przyjemne, nasączone rytmem i bitem, a przy tym też i wpadające  w ucho melodie. Siłą rzeczy, dominują to bardziej żywiołowe i energiczne numery, aczkolwiek kilkukrotnie zetkniemy się też z bardziej spokojnymi utworami, które z kolei mają w sobie wiele z egzotyki i orientu, a szczególności z brzmienia Afryki...

Równie dobrze ma się rzecz z tekstami na tej płycie, które odnoszą się do uniwersalnych spraw życia człowieka - od miłości począwszy, poprzez dobrą zabawę i pozytywne nastawienie do życia, a na samotności i zagubieniu, skończywszy. Co ciekawe, teksty te brzmią dobrze zarówno w przypadku tradycyjnych partii wokalnych, jak i rapu, którego na tej płycie jest naprawdę sporo. I warte jest tu do podkreślenia także to, iż słowa te mają sobą naprawdę coś ważnego i intrygującego do przekazania, co - bądźmy szczerzy, w przypadku muzyki klubowej, jest wielką rzadkością.

I wreszcie wokalna strona tego albumu, czyli gościnny udział ciekawych artystów, jakich to Synapson zaprosił do pracy nad tym projektem. Oto oni: Holly, Mai Lan, Tim Dup, Taneisha Jackson, Blasé plus kilka zdolnych DJ-ów i producentów. Zatrzymując się jednak na stronie wokalnej tego albumu, warto zwrócić uwagę na dużą różnorodność artystyczną tych gości, z których część specjalizuje się w stricte popowej twórczości, część w hip-hopie, zaś niektórzy w tradycyjnej muzyce świata. I właśnie ta wokalna różnorodność przekłada się na muzyczną wielobarwność tej płyty, która oferuje nam różne odsłony deephouse, spięte charakterystycznym brzmieniem francuskiego duetu.

Spośród zawartych tu 13 kompozycji, kilka zasługuje na szczególne wyróżnienie, tak za sprawą swojego brzmienia, jak i wokalu. I tak oto jedną z nich jest z pewnością bardzo przyjemna, lekka w swej formie, mocno funky'owa i zaśpiewana pięknym głosem Holly propozycja pt. "Hide Away". Równie dobrze brzmi tu także przebojowy singiel na tej płycie - numer pt. "Souba", czyli bardzo kołyszący, rytmiczny, opatrzony świetnym bitem i naprawdę fajnie zaśpiewany przez Lass numer... Z kolei kawałek pt. "Build Me Up" - raz jeszcze z gościnnym udziałem Holly, oferuje nam sobą pokaźną porcję dobrego, przebojowego i przyjemnego popu, który niesie moc dobrej energii. Zupełnie inny charakter ma zaś numer pt. "Night Time", który reprezentuje sobą klasyczny, mocny w swej słownej wymowie i opatrzony dobrym bitem rap. Przysłowiową "wisienką na torcie" jest tu z pewnością zaskakujący formą, elektryzujący bluesowym klimatem i zachwycający charakternym wokalem w wydaniu Casey'a Abramsa kawałek pt. "Sex You Up". Na koniec warto wyróżnić tu także utwór pt. "Filter Lover, Pt. 2: Don't You" - przyjemną porcję funky, podaną w klubowym i lekko housowym anturażu...

Album "Super 8" formacji Synapson, to bez wątpienia płyta ciekawa, intrygująca i wyróżniająca się spośród innych pozycji tego nurtu. Wyróżniająca nie tylko charakterystycznym stylem francuskiego duetu - z umiłowaniem do muzyki world na czele..., ale również i odwagą do eksperymentowania i sięgania po inne muzyczne gatunki, które mogą łączyć się następnie z klubowym brzmieniem. I to jest chyba też największą siłą tej płyty, której to słucha się z wielką przyjemnością i ciekawością tego, dokąd zabierze nas kolejny jej utwór. Tym samym też album ten powinien przypaść do gustu nie tylko wiernym fanom klubowego brzmienia, ale też i po prostu wszystkim tym, którzy lubią ciekawą i dobrze brzmiącą muzykę o wielu twarzach.

Lista utworów:

1. Hide Away (feat. Holly)
2. Say My Name (feat. Taneisha Jackson)
3. All the Way Down (feat. L Marshall)
4. Souba (feat. Lass)
5. The Meetup (feat. Tessa B & Beat Assailant)
6. Ce que l'on veut (feat. Tim Dup)
7. Build Me Up (feat. Holly)
8. So Long (feat. Mai Lan)
9. Night Time (feat. Beat Assailant)
10. Sex You Up (feat. Casey Abrams)
11. Do It Now (feat. Chu)
12. Filter Lover, Pt. 1: Shoot again (feat. Blasé)
13. Filter Lover, Pt. 2: Don't You (feat. Kaleem Taylor)

Komentarze: