Nasza recenzja

Czerń i biel

KLESZCZ - popularny, ceniony i mający na swoim koncie wielce muzycznych sukcesów raper, debiutuje pierwszym, w pełni solowym albumem! Oto dziś, po latach współpracy z czołowymi przedstawicielami polskiej sceny hip-hopowej, Łukasz Stępień postanowił dać wyraz swojej własnej wizji muzycznej ekspresji, nagrywając ciekawą płytę pt. "Czerń i biel". Płytę, na której nie zabrakło także pokaźnej grupy gości, tak po stronie producenckiej, jak i wokalnej, czyniących ten album wielce różnorodnym...

"Czerń i biel", to zestaw 14 ciekawych, inteligentnych i świetnie wykonanych kompozycji, które wypełniają blisko godzinne spotkanie z tym albumem. Za stronę muzyczną tego dzieła odpowiada tak sam Kleszcz, jak i też zaproszeni do współpracy producenci - DiNO, Stahu, Greg, Doon i Viktor V, czyli ludzie niezwykle doświadczeni, utalentowani i popularni na polskiej scenie hip-hopu. To również producenci bardzo różni w tym, jak postrzegają i rozumieją współczesny rap, co doskonale widać i słychać na tej bardzo zaskakującej w swym brzmieniu płycie. A zaskoczenie to wynika z tego faktu, iż niemalże każdy utwór ma tu inny swój muzyczny charakter, ukierunkowane czasami na wyrazisty bit, innym razem na płynność melodii, a niekiedy na nietuzinkowe i zaskakujące rozwiązania aranżacyjne, które cechuje duża wyobraźnia. Do tego duże brawa za świetne skrecze, które stanowią ważny element tego materiału.

Nie gorzej ma się rzecz z tekstami tej płyty, które to zgodnie z konceptem i tytułem niniejszego wydawnictwa, dzielą się na "czerń i biel". Czerń, czyli mocne, bezkompromisowe i niezwykle szczere opowieści o naszym świecie, naszym życiu i tym co w nim złe, smutne, trudne i irytujące. To mocne słowa i wielkie emocje, dające nam sobą wiele do myślenia i skłaniająca do przemyśleń nad tym, o czym opowiada tu Łukasz i spółka. I wreszcie biel - a więc teksty o znacznie lżejszym bagażu emocjonalnym, często wypełnione humorem i ironią, jak i też odwołujące się do rzeczy przyjemniejszych, milszych i związanych chociażby z zabawą, czy też takimi wartościami jak miłość i przyjaźń. I ta zmienność nastrojów, charakterów i anturażów owych tekstów, naprawdę tu działa i czyni słuchanie tej płyty nie tylko przyjemnym, ale też i bardzo zajmującym.

I wreszcie stricte rapperska strona tego albumu, czyli popisy Kleszcza i zaproszonych gości w osobach Rahima, Tymka, FBS, Koprucha, Sita oraz  Dejlu. To znani, doświadczeni i popularni artyści, którzy dają temu wyraz także i w przypadku tej płyty. Na plus należy uznać tu przede wszystkim dobry warsztat, wielką ekspresyjność i emocjonalność przekazu, która przemawia do słuchacza z wielką siłą. Oczywiście, prym wiedzie tu Łukasz Stępień i jego rap, który zawsze charakteryzował się tym, iż stoi na bardzo wysokim poziomie, i nie inaczej jest też na tym krążku.

Najciekawsze numery na tym albumie...? - oto i one: Klimatyczny, świetnie zaaranżowany, utrzymany w spokojnym charakterze i opatrzony mocnym tekstem utwór pt. "Mówili mi"; kolejno równie klimatyczny za sprawą świetnego podkładu i przyjemnego bitu numer pt. "Dużo nie wiem", ze znakomitą gościnną partią Rahima; następnie zaskakujący w swym formie - tak muzycznej, jak i raperskiej, a do tego poruszający mocnym tekstem kawałek pt. "Nie bój się" - z gościnnym udziałem Tymka; czy też choćby porcja świetnego rapu pod postacią kompozycji pt. "Len". Ponadto warto wyróżnić tu także zabawny numer pt. "Łeb jak sklep";  bardzo rozbudowany pod kątem raperskiego przekazu i opakowany ciekawymi dźwiękami kawałek "Pozdro bez"; jak i też fajny, inteligentny w swoim tekście i mocno ironiczny numer pt. "Protagoności", z gościnnym udziałem Koprucha.

Spotkanie z płytą "Czerń i biel", to z pewnością spotkanie bardzo wyjątkowe z kilku względów. Po pierwsze - jakby nie patrzeć, jest to pierwszy w pełni solowy, a więc debiutancki album Kleszcza, co już samo w sobie wydaje się czymś niezwykłym. Po drugie, płytę tę charakteryzuje świetny pomysł i wielka inteligencja względem konceptu na ten krążek, od tytułu począwszy, poprzez jego podział na dwie części, a na samej muzyce i tekstach, skończywszy. I wreszcie to, co najważniejsze, czyli przyjemność i ciekawość odbioru tego materiału, który stanowi sobą pokaźną porcję dobrego, nowoczesnego i dopracowanego pod każdym względem hip-hopu, polskiego hip-hopu. To dobry początek, który to mam nadzieję znajdzie swoją kontynuację w kolejnych solowych płytach Kleszcza, który w mym mniemaniu nie powinien już wracać do kooperacyjnych projektów, lecz podążać swoją własną, muzyczną drogą.

Lista utworów:

1. Intro (Czerń i biel)
2. Mówili mi
3. Próba luster
4. Przestrzeń
5. Dużo nie wiem ft. Rahim
6. Nie bój się ft. Tymek
7. Miłego dnia
8. Leń
9. Łeb jak sklep ft. Rahim
10. Martwy do
11. Pozdro bez ft. Sit, Kopruch, FBS, Dejlu
12. Ciało to narzędzie
13. Pogarda ft. FBS
14. Protagoniści

Komentarze: