Nasza recenzja

Kęsy

Trzy znakomite płyty w ciągu zaledwie trzech lat! - taki oto dorobek ma na swoim koncie Bovska, czyli wszechstronnie utalentowana Magda Grabowska-Wacławek. Najnowsze dzieło tej znakomitej polskiej artystki - album pt. "Kęsy", oferuje nam sobą pokaźny zestaw 12 inteligentnych, przebojowych i porywających swoją energią kompozycji, które składają się wspólnie - nomen omen w kontekście tytułu tej płyty, na bardzo pyszne, muzyczne danie...

"Kęsy", to przede wszystkim perfekcyjne połączenie elektronicznego brzmienia z inteligentną warstwą tekstowo - wokalną, w wyniku którego to powstała płyta wielce intrygująca, mądra, zaskakująca, a przy tym, co zarazem najważniejsze - przyjemna! I w zasadzie nie wiem do końca, która z tych dwóch części składowych prezentuje się tu lepiej, gdyż zarówno muzyka, jak i teksty, znamionuje kunszt twórczy w każdy calu! Do tego nie wolno zapominać o wokalu Bovskiej, która dysponuje bardzo miłym, przyjemnym, a przy tym świetnym warsztatowo głosem.

  Co do muzyki, to jak już wspominałem powyżej, tworzy ją przede wszystkim elektronika, choć i "żywych" instrumentów także tu nie zabrakło.  Wyraziste bity, przyjemne i wpadające w ucho linie melodyczne, zaskakujące rozwiązania aranżacyjne i zabawa dźwiękami - to muzyczna twarz tego albumu, który z jednej strony jest mocno taneczny, z drugiej także i w pewnych chwilach bardzo refleksyjny. Wielkie zasługi na tym polu położyła oczywiście sama Magda, jak i również Jan Smoczyński, który współkomponował te muzykę. I subiektywnie mogę się pokusić tu o stwierdzenie, iż w mej ocenie jest to najlepsza ścieżka muzyczna spośród wszystkich dotychczasowej płyt tej artystki!

Jeśli chodzi o warstwę tekstową, to Bovska zdążyła już przyzwyczaić nas do tego, iż jej teksty zawsze stoją na bardzo wysokim poziomie artystycznym. I tak też jest w tym przypadku, gdzie mamy do czynienia z inteligentnymi, ironicznymi, a przy tym też wypełnionymi wielkimi emocjami opowieściami o miłości, związku dwojga ludzi i naszej codziennej, polskie rzeczywistości. I jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić w przypadku tej artystki, bawi się tu ona formą, przenośnią i znaczeniami, czerpiąc z polskiego języka wszystko to, co tylko najciekawszego może on zaoferować. Wielka klasa i sztuka słowa!

  Lubię głos Bovskiej - naprawdę, ma on w sobie coś ujmująco łagodnego, przyjemnego i każącego skupić się na tym, co wyraża. I najciekawsze w tym jest to, że wcale nie jest to jakiś wyjątkowo wielki głos divy, ale po prostu miły dla ucha i poprawny wokalnie głos dziewczyny, której chce się słuchać i której się wierzy w to, o czym do nas śpiewa. Oczywiście, nie mogło zabraknąć tu także i zabawy wokalem, czy to z lekkim udziałem elektroniki, czy też choćby hip-hopowych partii, ale to też ma w sobie swój urok i moc, która przekłada się na jeszcze większą ciekawość i wielobarwność tej płyty.

Przyjrzyjmy się zatem nieco bliżej poszczególnym muzycznym "kęsom", jakie oferuje nam sobą ten album:

"MOCNO MOCNO" - to otwierająca płytę piosenka, która zaskakuje nas swoim wyjątkowym klimatem, skromnym zestawem dźwięków, zabawą wokalną formą Bovskiej i tekstem, odnoszącym się w głównym stopniu do sytuacji i roli artystki, dzielącej się ze światem swoimi piosenkami.

"KOMFORT" - ten utwór należy już zdecydowanie do królestwa elektronicznych dźwięków, często bardzo zaskakujących i nieoczywistych dźwięków, poddanych tu ciekawiej obrócę aranżacyjnej. Dodatkowo mamy rytm, przyjemny bit i co najmniej kilka różnych form wokalnej ekspresji Magdy, w których to za każdym raczej wypada ona znakomicie!

"XYZ" - to bardzo nowoczesny, utrzymany w świetnym rytmie i klimatyczny kawałek, który z jednej strony ma w sobie coś z tradycyjnej popowej piosenki, z drugiej jednak wypełnia go niezwykle inteligentna porcja doskonałego bitu, dopełnionego bardzo mądrym i wieloznacznym tekstem. O świetnym wokalu, zwłaszcza w drugiej części rozbrzmiewania tego utworu, nawet nie będę wspominał!

"PIĘTRO DZIEWIĄTE" - świetny, taneczny, przebojowy i zapadający w pamięci numer, który porywa nas swoją energią, tempem i wokalną frazą, czerpiącą wiele także m.in. i z hip-hopu. To bardzo udana piosenka, której słucha się w wielką przyjemnością i nie nudzi się nam ona nawet po kilkunastu, czy też kilkudziesięciu razach!

"KĘSY" - to tytułowy utwór na tej płycie, którego największą siłą jest porywający, przebojowy i wzniosły refren z ważnym przesłaniem o tym, że należy żyć ze wszystkich sił "tu i teraz". Świetny tekst, piękny wokal, jak i również nie mniej intrygująca muzyka - czegóż chcieć więcej?:)

"KIMCHI" - z kolei ta kompozycji zachwyca nas swoją linią melodyczną - na pozór prostą, nieskomplikowaną i opartą na kilku taktach, ale tak naprawdę tkwi w niej wielka energia, przebojowość i radość, która wprawia nas w doskonały nastrój. Tej świetniej melodii dopełnia tu także pięknie brzmiący głos Bovskiej, która tym razem opowiada o kobiecej naturze...

"GDY NA MNIE PATRZYSZ" - i jeszcze jedna przebojowa, energiczna i porywająca swoim rytmem propozycja, której to krótki - refrenowy zwrot, poraża nas z naprawdę wielką siłą, tak za sprawa znaczenia, jak i głosu Bovskiej. To bardzo mądra, emocjonalna i piękna kompozycja, która stanowi jeden z najważniejszych i najlepszych punktów tego albumu!

"LUKSUS" - tym utworem mamy sposobność zetknąć się z kwintesencją tekściarskiego geniuszu Bovskiej, czyli z na pozór prostą, rymowaną i przyjemną historią o tym, co ważne w życiu, która to jednak jest nacechowana wielką mądrością, pięknymi emocjami i szczerością płynącą  - tak z tradycyjnej formy wokalnej ekspresji tej artystki, jak i raz jeszcze równie intrygującego rapu. Dodatkowo wielki plus za świetną, elektroniczną muzykę!

"BEZ CUKRU" - ta kompozycja oferuje nam sobą przede wszystkim znakomitą melodię - bardzo elektroniczną melodię, która z jednej strony jest na wskroś nowoczesną, zaś z drugiej ma w sobie coś ze złotej ery elektronicznego brzmienia lat 80-tych. Ciekawy wokal, mądry tekst, przyjemny i porywający bit - fajnie się tego słucha!

"PIĄTY WYMIAR" - to utwór o dwóch muzycznych twarzach, czyli pierwszej - balladowej, jak i też drugiej - elektronicznej, przebojowej i tanecznej strukturze. I właśnie owe połączenie tych dwóch bardzo różnych światów - świetne pod kątem aranżacyjnym, wydaje się być tu najciekawsze i najważniejsze, gdyż dzięki temu kawałek ten brzmi tak udanie...

"JIM" - to królestwo muzycznej energii, twórczej żywiołowości, charakternego bitu i tańca, które to jednak scala w spójną całość piękny tekst i równie okazałe wykonanie wokalne Magdy. Bardzo mądra, dająca do myślenia i mającą w sobie to "coś" piosenka, która być może nie należy do grona najbardziej przebojowych na tej płycie, ale do najciekawszych - już tak!

"NA NIBY" - bonusowa niespodzianka dla fanów, czyli doskonale znana, przebojowa i bijąca rekordy odsłuchów w sieci kompozycja o miłości, opisanej tu w bardzo inteligentnym stylu przez Magdę, która raz jeszcze daje wyraz swojemu wielkiemu, tekściarskiemu talentowi!

Podsumowując - Bovska raz jeszcze to zrobiła! Raz jeszcze zaoferowała nam wspaniałą, bardzo nowoczesną, wielce inteligentną i przy tym nie tracącą nic ze swej przebojowości płytę! "Kęsy", to piękno elektronicznego brzmienia, piękno polskiego języka i piękno emocji, jakie płyną z tych dźwięków, tych słów i głosu Magdy. Piękna jest również oprawa tej płyty, którą także stworzyła Bovska, nadając jej niezwykłej, wielobarwnej i iście magicznej formy. I choć same pochlebstwa i komplementy brzmią być może nieco podejrzanie, to jednak przy tak przyjemnej, dobrej i wyróżniającej się z szeregu innych płycie, inaczej być nie może. Ta wyjątkowa artystka raz jeszcze zaczarowała nas swoją muzyką, zapraszając do jej niezwykłego muzycznego świata, z którego to nie ma się ochoty wracać do naszej rzeczywistości... Polecam - to znakomity album!

Lista utworów:

1. Mocno mocno
2. Komfort
3. XYZ
4. Piętro dziewiąte
5. Kęsy
6. Kimchi
7. Gdy na mnie patrzysz
8. Luksus
9. Bez cukru
10. Piąty wymiar
11. Jim
12. Na niby - bonus track

Komentarze: