Nasza recenzja

Małomiasteczkowy

Tegoroczne lato upłynęło nam w rytmie przebojowej i niezwykle inteligentnej kompozycji Dawida Podsiadły pt. "Małomiasteczkowy". Piosenka ta szturmem wdarła na się czołówki list przebojów, zdobyła uznanie krytyków i publiczności, jak i też w bardzo klimatyczny i obiecujący sobą wiele sposób, przygotowywała nas na premierę nowej płyty tego artysty. Dziś ten czas nadszedł i oto możemy zasłuchiwać się już w 10 intrygujących utworach z albumu "Małomiasteczkowy"!

Nowy album Dawida, to płyta pełna zmian. Zmian w postaci rozstania z dotychczasowym producentem i powierzenie nowego materiału w ręce Bartosza Dziedzica (to ten producent stoi za sukcesami Moniki Brodki i Artura Rojka), odejścia od alternatywnego, rockowo-popowego charakteru muzyki, jak i wreszcie próbie stworzenia płyty przyjemnej, tanecznej i bardzo popowej, oczywiście w jak najlepszym, najambitniejszym i bardzo inteligentnym znaczeniu tego pojęcia. I po kilkunastokrotnym wysłuchaniu "Małomiasteczkowego" muszę przyznać, iż ten odważny i dość ryzykowny manewr, w pełni się tutaj powiódł!

Pod względem muzycznym mamy tu do czynienia z bardzo różnorodnym, zmiennym i niezwykle wysmakowanym brzmieniem, które tworzy w głównej mierze elektronika i bardzo tu słyszalne syntezatory, ale także i żywe instrumenty - z gitarą, pianinem, bębnami na czele. I choć jest bardzo dynamicznie, energicznie, rytmicznie i niejednokrotnie tanecznie, to nie brakuje tu także odniesień do innych nurtów i gatunków, które trudno jednoznacznie nazwać, gdyż zazwyczaj wspólnie się tu one ze sobą przeplatają i wzajemnie przenikają. Pewne jest to, iż są to bardzo nowoczesne, odważne i inteligentne rozwiązania aranżacyjne, których to moim zdaniem nie powstydziliby się najlepsi artyści ze Stanów, czy też Wielkiej Brytanii.

  To również jedna z tych płyt, na których to bardzo ważny instrument stanowi głos wokalisty - w tym przypadku przyjemny, lekko zblazowany, ale przy tym stojący na wysokim poziomie warsztatowym głos Dawida Podsiadły. Głos, którym artysta ten również się tutaj bawi, eksperymentuje i decyduje o obliczy danego utworu. I chyba można pokusić się tu o stwierdzenie, iż ta słynna przerwa, którą zafundował sobie Dawid Podsiadło, była dobrym pomysłem nie tylko pod względem wypoczynku, nabrania dystansu i chęci do stworzenia czegoś w zupełnie innym, muzycznym stylu.., ale także i właśnie przyczyniła się ona do tego, iż wokalnie brzmi on tu po prostu lepiej, ciekawiej i bardziej różnorodnie.

W zakresie warstwy tekstowej jest to pierwsza, w całości polskojęzyczna płyta Dawida. To inteligentne, ciekawe i wydobywające z polskiego języka piękno teksty o otaczającej nas rzeczywistości, o naszych codziennych dylematach i wątpliwościach, czy też chociażby o trudnych relacjach pomiędzy dwojgiem zakochanych w sobie osób. I choć momentami jest gorzko, bardzo bezpośrednio i niezwykle osobiście, to jednak wszystko to łagodzi charakterystyczna dla tego artysty ironia i humor, które automatycznie przekładają się na bardziej optymistyczny charakter tych opowieści. To dobre, mądre i intrygujące teksty!

Płytę otwiera bardzo eksperymentalna, oszczędna w muzyczne środki wyrazu i równie oszczędną warstwę wokalną kompozycja pt. "CANTANTE TUTTI", która choć być może nie należy do najbardziej przebojowych i porywających pozycji na tym albumie, to jednak swoją specyficznym klimatem mówi nam wiele o tym, czego możemy się dalej spodziewać.

Druga pozycja na tej płycie - "DŻINS", oferuje nam już sobą zdecydowanie bardziej energiczne i przebojowe brzmienie, w którym to najbardziej zaskakuje nas sama konstrukcja linii melodycznej, jak i też bardzo intrygująca fraza wokalna. To fajny numer w świetnym wydaniu Dawida.

"MAŁOMIASTECZKOWY" - o utworze tym napisano i powiedziano już zapewne wszystko, więc ja ograniczę się jedynie do stwierdzenia, że to znakomity, przebojowy, bardzo inteligentny, ciekawie zaaranżowany  i brawurowo zaśpiewany numer spod znaku tanecznego popu, którego to słucha się nieustannie - świetnie!

Czwarte miejsce na albumie zajmuje kolejny przyjemny, bardzo elektroniczny, wpadający w ucho i zaskakujący nas swoją aranżacyjną formą - od spokojnego, niemalże bluesowego kawałka do mocno energicznego, tanecznego numeru -, utwór pt. "NAJNOWSZY KLIP". Wielkie brawa za tekst i wokalną ekspresję, który nadaje niezwykłego klimatu tej muzyce.

Kolejna propozycja - "TROFEA", zabiera nas swoim tanecznym rytmem do świata muzyki disco, opatrzonego dodatkowego bardzo inteligentną, ciekawą i mistrzowsko ironiczną warstwą tekstową. To także ciekawa zabawa wokalną formą Dawida, który to nie tylko brzmi tu dobrze, ale często też i wielce zaskakująco.

Następny numer na tym albumie, to już także bardzo popularna, goszcząca na antenach rozgłośni radiowych i moim skromnym zdaniem najlepsza na całej płycie kompozycja pt. "NIE MA FAL". Najlepsza za sprawą znakomitego wokalnego motywu w postaci klimatycznego refrenu, perfekcyjnej aranżacji i przyjemnej, zapadającej w ucho melodii, które za nic nie chce nam wypaść z głowy:)

Do świata pięknej, emocjonalnej i niezwykle subtelnej ballady zaprasza nas z kolei kompozycja pt. "LIS", którą cechuje delikatność, romantyczność i poezja słowa. To bardzo relaksująca i klimatyczna propozycja, która zasługuje na pełnię docenienia i uznania...

Kolejna odsłona tej płyty - utwór pt. "CO MÓWIMY?", oferuje nam sobą złoty środek pomiędzy emocjonalną balladą, a energicznym, tanecznym numerem. To intrygująca - tak pod kątem swego brzmienia, aranżacji, jak i przede wszystkim inteligentnego tekstu, piosenka o miłości, którą równie klimatycznie wyśpiewuje tu Dawid Podsiadło.

Klimat ten podtrzymuje sobą kolejna świetna pozycja na tej płycie - "NIE KŁAMI", czyli ubrana w piękne fortepianowe dźwięki kompozycja, w której to największe wrażenie wywiera na nas zaskakująca linia melodyczna i dopełniająca jej fraza wokalna w wydaniu Dawida. Bardzo ciekawy i niejednoznaczny w warstwie tekstowej numer.

Całość wieńczy zaś sobą bardzo charakterystyczna dla tego albumu, przebojowa, a przy tym bardzo osobista, emocjonalna i opatrzona nowoczesnym brzmieniem oraz ciekawym tekstem piosenka pt. "MATYLDA". Przyjemny, klimatyczny i inteligentny numer!

Najnowszy album Dawida Podsiadły nie mógł być zwykły, mało ciekawy, czy też nie wyróżniający się z szeregu innych na polskiej scenie muzycznej. W przypadku tak charyzmatycznego i inteligentnego artysty, to po prostu nie mogło mieć miejsca - i nie ma! Otóż "Małomiasteczkowy" zachwyca nas, ciekawi i zaskakuje w każdym calu - od samych kompozycji, po ich aranże, a na wokalu i tekstach, skończywszy. Dawid Podsiadło i Bartek Dziedzic zaoferowali nam tym albumem porcję świetnej, nowoczesnej i niejedno wymiarowej popowej muzyki, którą cechuje tak przebojowość, jak i jakość. To również na swój sposób nowa twarz Dawida Podsiadły, który potwierdza tym samym to, iż jest artystą tyleż utalentowanym, dojrzałym, co i nieprzewidywalnym. Polecam - to z pewnością kandydat do miana najlepszej polskiej płyty 2018 roku!

Lista utworów:

1. Cantate tutti
2. Dżins
3. Małomiasteczkowy
4. Najnowszy klip
5. Trofea
6. Nie ma fal
7. Lis
8. Co mówimy
9. Nie kłam
10. Matylda

Komentarze: