Nasza recenzja

Young Sick Camellia

Pod nazwą St. Paul & The Broken Bones kryje się  oktet z Birmingham, który za podstawę swojej muzyki wziął dźwięki soulowe oraz R’n’B, ale dodał do nich ogromne pokłady własnej inwencji i wyobraźni artystycznej, budując na nich konstrukcje zmyślnych, porywających kompozycji.
Pierwszym czynnikiem, który wyróżnia St. Paul & The Broken Bones, jest na pewno skład. Ośmioosobowe kolektywy to raczej rzadkość, ale absolutnie każda dusza należąca do zespołu wnosi do niego wiadomą wartość. Już sama nazwa grupy wskazuje na ustaloną hierarchiczność w jej obrębie - wokalista Paul Janeway jest wyróżniającą się postacią, frontmanem i liderem. Jego niezwykła charyzma i osobowość kolorowego ptaka (nie bez znaczenia są noszone przez niego peleryny) miały spory wpływ na pozycję, jaką kapela osiągnęła.

Tym razem producentem nowego krążka został Jack Splash, mający na koncie współpracę z Solange, Kendrickiem Lamarem, Diplo, Alicią Keys i Cee Lo Greenem, a więc osoba szalenie swobodnie poruszająca się w obrębie tych gatunków muzycznych. Brzmienie opiera się na rozbudowanych partiach fortepianu i dęciaków, chociaż i tak nad wszystkim króluje głos St. Paula. Jego możliwości wokalne są najlepiej dostrzegalne w oszczędniejszych aranżacyjnie balladach „Hurricanes” czy „Bruised Fruit”. Pomimo bogactwa, nic nie jest tutaj przekombinowane, słuchając tej płyty odnosi się wrażenie, że muzycy pracując nad nią, po prostu dali się ponieść fali twórczej energii, czego efektem jest chociażby dyskotekowy groove w „GotItBad”.

Jak przyznaje sam wokalista, album ma o wiele bardziej osobisty wymiar niż ich poprzednie wydawnictwa. Choć muzycznie sięga korzeni, redefiniując je, a tytuł nawiązuje do obrazu włoskiego malarza Caravaggia „Young Sick Bacchus”, to najistotniejsza różnica dotyczy warstwy tekstowej. Na Half the City i Sea of Noise teksty piosenek były zaangażowane społecznie, w przypadku Young Sick Camellia liryki skupiają się na relacjach międzyludzkich i tym, co tkwi głęboko w każdym z nas. Poruszają temat różnorodności i tego, jak tę odmienność zrozumieć i zaakceptować.

Young Sick Camellia to dużo więcej, niż tylko muzyka alternatywna. Wydaje się, że te utwory mogą porwać tłumy, zarówno w takim znaczeniu, że momentalnie wszyscy zaczną przy nich tańczyć, ale przede wszystkim w kontekście skłonienia do refleksji i podjęcia określonych działań. Ten materiał ma rozmach, momentami jest monumentalny i naprawdę posiada pewną siłę sprawczą.

Tracklista:
1. Cumulus pt.1
2. Convex
3. GotltBad
4. NASA
5. Mature pt.2
6. Apollo
7. Mr. Invisible
8. Hurricanes
9. Dissipating pt. 3
10. LivWithoutU
11. Concave
12. CaveFlora pt. 1
13. Bruised Fruit
14. Apollo

Komentarze: