Nasza recenzja

Walls

Niewielu jest artystów równie wszechstronnych, co Barbra Streisand. Piosenkarka i kompozytorka, aktorka i reżyserka, scenarzystka i producentka filmowa, wreszcie – filantropka i aktywistka polityczna. Co warto podkreślić, w każdej z wymienionych dziedzin odnosiła sukcesy: odbierała Oscara zarówno za rolę aktorską, jak i za piosenkę, pozostaje również jedyną osobą, której albumy docierały na pierwsze miejsce listy przebojów magazynu „Billboard” na przestrzeni sześciu kolejnych dekad.

Mimo tylu osiągnięć na koncie, w wieku 76 lat Barbra wciąż znajduje motywację do dalszej pracy: właśnie wydała swój 36 studyjny album, zatytułowany „Walls”. Należy zauważyć, że jest to krążek dość istotny w karierze słynnej divy – to jej pierwsza od 2005 roku płyta, na której znalazły się oryginalne utwory (nie zaś jedynie covery) i zarazem pierwsza od trzech dekad, na której udziela się jako kompozytorka.

Zupełne novum stanowi natomiast fakt, iż krążek jest tak bardzo przesycony treściami politycznymi – Streisand nigdy nie stroniła wprawdzie od otwartego wyrażania swych poglądów, jednak do tej pory nie pozwalała im w takim stopniu, jak na „Walls” wpłynąć na własną twórczość. Tymczasem na zamieszczonych na swym nowym krążku piosenkach artystka a to wyrzuca z siebie wściekłość i rozpacz, a to błaga o współczucie i uzdrowienie w reakcji wobec tego, co stało się z jej ukochanymi Stanami Zjednoczonymi pod rządami Donalda Trumpa. Choć nazwisko prezydenta nie pada ani razu w żadnym tekście, to odniesienia do jego działań są aż nadto czytelne: nawet tytuł krążka w sposób oczywisty nawiązuje do polityki imigracyjnej lansowanej przez obecny rząd USA.

Nie zapominajmy jednak, że „Walls” to nie tylko polityczny manifest – lecz także, a w zasadzie przede wszystkim, muzyka. Cały zestaw jedenastu zawartych na „Walls” utworów aż kipi od obecnej w głosie Barbry charyzmy. Zarówno w oryginalnych kompozycjach (na czele z otwierającą tracklistę intymną „What’s On My Mind”, pełną buntu „Don’t Lie To Me” czy dynamiczną „The Rain Will Fall”), jak i w coverach (przerobiony na musicalową modłę „What The World Needs Now” Jackie DeShannon czy niezwykłe połączenie „Imagine” Johna Lennona i „What A Wonderful World” Louisa Armstronga w jeden utwór!), Streisand czaruje wokalem jak za swych najlepszych lat, nie pozostawiając choćby najmniejszego cienia wątpliwości, że jeszcze spróbuje pobić ustanowiony przez siebie rekord, w następnej, siódmej już z rzędu dekadzie umieszczając swój kolejny krążek na czele listy „Billboardu”.

Niemożliwe? A… założycie się?

Barbra Streisand – „Walls”

Premiera: 2 listopada 2018

Wydawca: Sony Music

Tracklista:

1. What’s On My Mind
2. Don’t Lie To Me
3. Imagine/What A Wonderful World
4. Walls
5. Lady Liberty
6. What The World Needs Now
7. Better Angels
8. Love’s Never Wrong
9. The Rain Will Fall
10. Take Care Of This House
11. Happy Days Are Here Again

Komentarze: