Nasza recenzja

Stacja Wolność

Co jak co, ale punk rock ma w naszym kraju dosyć długą historię i stanowi ważny element naszej kultury. Punkowe kapele zawsze mówiły głosem zwykłych ludzi i wychodziły w świat z mocnym, społecznym przekazem. Farben Lehre, czyli jeden z najważniejszych przedstawicieli polskiej sceny punkowej, właśnie wypuściło swoje kolejne muzyczne przesłanie – 15 studyjny album, zatytułowany „Stacja Wolność”.

Płyta zawiera 15 kawałków, więc widać ewidentnie płodność twórczą. Jak na punk przystało – zaczyna się z przysłowiowym „piskiem opon”. Pierwszy, tytułowy kawałek cofa nas o jakieś 2 dekady i pachnie lekko klimatem pierwotnego Jarocina. Kolejny numer zresztą również nie zwalnia. Kazik miał swoje legendarne „12 groszy”, Farben Lehre prezentuje swoje „12 pytań”. Kto wie, może w jakimś stopniu powtórzy sukces tego pierwszego?

Potem płyta schodzi trochę z tego punkowego stopnia, i leci w stronę punky reggae przy okazji utworów „Kamienie” czy „Ali-Baba”. Jeśli orientalnie brzmiące skrzypce w tym ostatnim kawałku wydają się Wam znajome –  to macie rację, gdyż ich autorem jest nikt inny, jak Jelonek! Zaraz po tej pięknej skrzypcowej wstawce wracamy na właściwe, szybkie tory z utworami „Prawdziwka” i „Kontratak”. Jeśli o warstwę tekstową chodzi, to wszystkie powyższe kawałki są dosyć buntownicze i traktują o życiu, polityce i brutalnej teraźniejszości.

Płynnie przechodzimy do kawałka „Metafory”, który jest utrzymany w lekko nastrojowym klimacie – który dodatkowo podkręcają, pojawiające się już wcześniej, skrzypce Jelonka. Ale moją uwagę zwróciło przede wszystkim 8-sekundowe intro, które przywidzi mi na myśl tylko… flagowy kawałek Tenacious D. Czyżby mocna inspiracja? Pozostajemy w romantycznej atmosferze z numerem „Przebudzenie”. Tutaj z kolei nie mogę oprzeć się odczuciu, że ten kawałek był napisany na nutę… szanty. Wrażenie to wzmacnia dodatkowo początek numeru zaczynający się słowami „Wyruszam w podróż, całkiem nową…” – robi nam się z tego utwór do tawerny.

„Marionetka” i „Zero” przynoszą kolejny powrót do punkowego młócenia. Mam wrażenie, że ta płyta jest jak ćwiczenia cardio – ma wywoływać u słuchacza skoki tętna, albo jak korki na autostradzie – od drugiego biegu do piątego. Bo zaraz po tej rąbance, znowu zwalniamy na chwilę z „Tak niewiele” (czyli już drugim utworem o tym tytule w twórczości Farben Lehre), który schodzi brzmieniowo do mieszanki ska i punky reggae, by potem wrócić do punku z numerem „Wódz”. Ten utwór zresztą pięknie traktuje o mrokach władzy i moim zdaniem, ma bardzo dobrą warstwę tekstową.

„Nie lubię” brzmi bardzo oldschoolowo, ma energię (bo słowa na „p” nie wypada mi napisać w publicznej recenzji) i jak na punkowy utwór jest bardzo szczery. Jedna z lepszych propozycji na tym albumie! Przedostatnie „Dobranoc” nie zaczyna się dynamicznie, ale rozkręca się w środku – to numer bardziej rockowy, niż punkowy, ale fajny kompozycyjnie i utrzymany w charakterze politycznego szlagieru. Z kolei ostatni numer „Ludzie we mgle” to typowa rockowa ballada, więc na sam koniec zwalniamy kompletnie. Jest to też najdłuższy utwór w całym zestawie, a to też dlatego, że znalazło się w nim miejsce na piękne gitarowe solo w środku. I pomimo tego, iż końcówka jest powolna, jest to dobre zakończenie płyty – mam na myśli to, że to konkretnie ten właśnie numer zrobił tutaj całą robotę.

Ale to nie tak zupełnie koniec, bo mamy jeszcze 5 bonusowych kawałków: „Farben Lehre”, czyli cover Dritte Wahl, nową wersję piosenki „Oto emigranci”, „10 małych szyszkowników” czyli cover Die Toten Hosen, kawałek „Magia” z gościnnym udziałem Gutka i Mariusza Kumali z Closterkeller oraz „Metafory II”.

Cały album nazwałabym takim trochę „patchworkowym”: średnio co dwa utwory mamy zmiany tempa, a co za tym idzie – także stylu grania. Płyta jest bardzo niejednolita i moim zdaniem ma charakter nie tyle regularnego albumu, co składanki. Nie jest też wybitnie długa – poza ostatnim utworem, wszystkie trwają średnio po 3 minuty, więc 15 kawałków nie powinno nikogo przerażać. O ile ktoś lubi, gdy na płycie dużo się dzieje – to „Stacja Wolność” z pewnością przypadnie mu do gustu. W tej płycie jest zamkniętych kilka muzycznych stylów i może się to wydawać trochę chaotyczne, ale – co by nie mówić, w końcu to punk!

Farben Lehre – „Stacja Wolność”

Premiera: 1 września 2018

Lista utworów:

1. Stacja Wolność
2. 12 Pytań
3. Kamienie
4. Metafory
5. Prawdziwka
6. Kontratak
7. Ali-Baba
8. Przebudzienie
9. Marionetka
10. Zero
11. Tak niewiele
12. Wódz
13. Nie lubię
14. Dobranoc
15. Ludzie we mgle

Bonus CD:

16. Farben Lehre (Dritte Wahl cover)
17. Oto emigranci (Nowa aranżacja)
18. 10 małych szyszkowników (Die Toten Hosen cover)
19. Magia (feat. Gutek, Mariusz Kumala)
20. Metafory II

Komentarze: