Nasza recenzja

Chmury nie było (Reedycja)

"CHMURY NIE BYŁO" - ta powstała w 1997 roku druga i niestety też zarazem ostatnia płyta legendarnej formacji Kobong, doczekała się właśnie swojego nowego, zremasterowanego wydania! To wspaniały prezent na wiernych słuchaczy tego zespołu, zaś dla nowych pokoleń niepowtarzalna okazja poznania progresywno - rockowej twórczości tego bandu, który położył swoją ważną kartę w tworzeniu historii polskiego rocka!

Album ten, za sprawą pracy Adama Toczko, zyskał świeższe, lepsze i wyraźniejsze brzmienie, a poza tym oferuje nam sobą moc, energię i jakość oryginalnego wydania płyty "Chmury nie było" sprzed 21 lat. To pokaźny zestaw 16 kompozycji spod znaku hard rocka i metalu, nacechowanych mocnym i bardzo głośnym brzmieniem, charakternym wokalem i niepowtarzalnym klimatem. Bogdan Kondracki (śpiew, gitara basowa), Robert Sadowski (gitara elektryczna), Wojciech Szymański (perkusja) oraz Maciej Miechowicz (gitara elektryczna), dali tu pokaz swojego świetnego muzycznego warsztatu, niebywałej charyzmy i ciekawej, a przy tym wyróżniającej się w tamtych latach, wizji mocnego, rockowego grania.

Muzycznie rzecz ma się bardzo okazale, tak za sprawą samych kompozycji, ich odważnych i zaskakujących aranżacji, jak i też choćby świetnych perkusyjnych i gitarowych solówek, które zdobią każdy z zawartych tu 16 utworów. Każdy element całościowego brzmienia odgrywa tu swoją rolę, znajduje się na właściwym miejscu oraz daje sobą to, co dawać powinien. Efektem jest stojąca na wysokim poziomie, porywająca i energiczna muzyka, która brzmi równie dobrze dziś, jak przed ponad 20 laty. Tu wielkie zasługi położył z pewnością frontman zespołu - Bogdan Kondracki, którego wokalna ekspresja, ale też i sam warsztat, wydają się być efektowniejszymi, pełniejszymi i lepszymi, aniżeli miało to miejsce na debiutanckim albumie. Ogólnie można pokusić się o tezę, iż ta druga płyta dotknęła apogeum twórczych możliwości formacji Kobong...

Co do warstwy tekstowej płyty, to dotyka ona klasycznej tematyki tego gatunku, a więc przede wszystkim mroku, śmierci, cierpienia i bólu człowieka, ubranej w metaforyczne zwroty i pojęcia. To także bunt, wyraz sprzeciwu i krzyk rozpaczy przeciwko ograniczeniom świata i otaczającej nas rzeczywistości. I tu znów wydaje się, że ta druga płyta oferuje nam ciekawsze, głębsze i po prostu stojące na wyższym poziomie teksty, aniżeli miało to miejsce w przypadku albumu "Kobong". Jak na nurt hard rocka, który powiedzmy sobie szczerze, nigdy nie grzeszył ambitnym słowotwórstwem, w tym względzie  album ten stoi na bardzo wysokim poziomie.

Spotkanie z tą płytą oferuje nam ponad godzinną dawkę dobrej, mocnej, hard rockowej muzyki. Wśród zawartych tu 16 propozycji, warto zwrócić szczególną uwagę m.in. na takie perełki, jak energiczny, charakterny, bardzo mocny w swej formie - tak muzycznej, jak i wokalnej, a do tego okraszony genialnymi solówkami perkusji numer pt. "Miara"; kolejno intrygującą - bo akustyczną kompozycję pt. "Przeciwko", która znamionuje naprawdę wysoki kunszt instrumentalny tych muzyków; dalej klasyczne, oparte na ciekawym podziale rytmowym i bardzo dobrze zaśpiewane "Uroboro"; czy też choćby raz jeszcze bardzo mocną w swej wymowie, a do tego kładącą tym razem nacisk na gitarowe brzmienie kompozycję pt. "Rwanda". Oczywiście, to tylko kilka subiektywnych wyborów, gdyż znakomicie jawią się tu i inne pozycje, ot choćby na czele ze świetnie zaaranżowanym utworem pt. "Przeciwko", czy też jeszcze jedną ciekawą akustyczną kompozycją o tytule "Prbda"...

Nowe wydanie albumu "Chmury nie było", to wspaniała okazja do przypomnienia sobie, a dla niektórych i odkrycia ostatniej, jakże świetnej płyty zespołu Kobong. To energia, moc, stojący na wysokim poziomie warsztat i niezwykły klimat, jakiego to chyba nie osiągnęła żadna inna polska formacja tego nurtu. W jakimś sensie to nowe wydanie stanowi także podziękowanie dla muzyków tego zespołu, a w przypadku nieżyjącego już Roberta Sadowskiego, hołd dla jego dokonań. Szkoda, że zespół Kobong istniał tak krótko i zostawił po sobie jedynie 2 studyjne albumy..., ale z tego względu należy też tym bardziej je cenić i cieszyć się z tego faktu, iż po latach możemy odkrywać je w nowszej i lepiej brzmiącej odsłonie.

Lista utworów:

1. Lust
2. The Cloud is gone
3. Miara
4. Fx
5. Przeciwko
6. JA
7. Nothing more happens Than has to happen
8. Impro
9. Uroboro
10. Nêdza
11. Banjo
12. Rwanda
13. Przeciwko
14. Prbda
15. The faithful
16. I'll wallow

Komentarze: