Nasza recenzja

Flipside

Przyznam, że śledzę z uwagą programy telewizyjne typu talent show, szczególnie te o charakterze muzycznym. Przyznam też, że nie pamiętałem o 15-letniej wówczas piosenkarce, Ninie Karpińskiej, która zajęła drugie miejsce w dziewiątej edycji polsatowskiego show "Must Be The Music". Po trzech latach od tego, niewątpliwie, sukcesu Nina pod pseudonimem Neena powraca już jako dojrzała artystka wydając debiutancki album zatytułowany "Flipside".

"Flipside" do kolekcja dziesięciu popowych, czasami mrocznych, a czasami wesołych, autorskich kompozycji.

Płytę otwiera utwór zatytułowany "Strange Land" i jest to doskonałe, aczkolwiek trochę mroczne niczym soundtrack z filmu grozy, wprowadzenie do całości. Kawałek tworzy nastrój niepokoju, ale jednocześnie zabiera słuchacza do świata kreowanego przez artystkę. Świata pełnego bogatych barw i form muzycznych, tworzących malownicze obrazy. Później jest podobnie. Następny kawałek "Last Call" utwierdza w przekonaniu, że mamy do czynienia z topową produkcją, za którą odpowiedzialny jest Bartosz Dziedzic, który bardzo sprytnie ukrył elektroniczne brzmienia dzięki czemu album zachowuje klasyczne popowe, a jednocześnie nowoczesne brzmienie. Warto zwrócić też uwagę na umiejętne uwydatnienie linii basu, co z kolei dodaje brzmieniu dołu i sprawia, że cała przestrzeń muzyczna jest doskonale zbalansowana. Po "Last Call" przechodzimy do przebojowego "The Game". Kawałek ten ma wszystkie atuty o których wspomniałem wcześniej, czyli doskonałą produkcję, mocną, ciekawą linię basu, ale ma jeszcze coś ponadto – doskonałą, chwytliwą melodię. "The Game" bez wątpię ma wszystko to, co powinien posiadać hit.

Artystka oferuje słuchaczowi cały wachlarz zróżnicowanych brzmieniowo form, od elekro-popu po jazzujące, a miejscami nawet gitarowe klimaty. Doskonałym przykładem tego zróżnicowania jest kompozycja "Liberate", którą otwiera delikatne brzmienie fortepianu i prowadzi słuchacza od pierwszej do ostatniej nuty utworu. Atutem kompozycji jest porywający, a jednocześnie subtelny refren, który jest najlepszym dowodem ponadprzeciętnych umiejętności kompozytorskich Neeny.

"Flipside" to album przemyślany i perfekcyjnie wyprodukowany. Nie ma tu niczego za dużo, ani niczego za mało. Jest po prostu w sam raz. "Flipside" to dzieło kompletne. Być może jest to płyta, która zasługuje na miano debiutu roku.

Spis utworów:

1. Strange land
2. Last call
3. The game
4. No one
5. The riddle
6. Liberate
7. Silver lining
8. Sun
9. Answers
10. Dream

Komentarze: