Nasza recenzja

The Big Easy

Patrząc na fakt, że wiele zespołów muzycznych rozpada się w pierwszych latach swojej działalności, dziesięciolecie jakie obchodzi w tym roku grupa Two Timer należy uznać za duży sukces. Tym bardziej, że nie była to stracona dekada, a wręcz przeciwnie, otoczona wieloma udanymi momentami. Dwa dobrze przyjęte albumy studyjne i udział w wielu krajowych, jak i zagranicznych festiwalach, czy przeglądach muzycznych zaowocowały coraz większą rozpoznawalnością Two Timer. Teraz kapela wraca z swoim kolejnym, trzecim krążkiem zatytułowanym „The Big Easy”.

Już sam tytuł wydawnictwa znacząco obrazuje nam czego możemy się spodziewać po trzynastu zaprezentowanych utworach. „The Big Easy” to potoczna nazwa światowej stolicy bluesa, Nowego Orleanu, w którym na każdym rogu słychać muzykę, a całe miasto tętni życiem i bluesowym feelingiem. Muzycy Two Timer postanowili spędzić kilka dni w tym wyjątkowym, amerykańskim mieście by nasiąknąć tamtejszą atmosferą i klimatem. I co istotne wszystkie emocje, które towarzyszyły wizycie za oceanem udało się przenieść na płaszczyznę muzyczną. Najnowszy krążek to zestaw surowych bluesowych dźwięków odnoszących się w znaczący sposób do tradycji i korzeni tego gatunku. Najlepszymi tego przykładami są takie kompozycje, jak choćby: „Poetics of Refusal”, „The Jack”, czy Letter to Charlie”.

Two Timer nie ogranicza się jednak do jednego wypatrzonego kierunku i wprowadza wyraźne elementy rock and rollowe wyjęte rodem z lat 60 – tych i 70 – tych. To wszystko daje łącznie niezwykle energiczne, skoczne utwory genialnie nadające się na szalone imprezy w zadymionych pubach. Bardzo pozytywnie wypada także eksperymentalma kompozycja „Drinking Boogie” utrzymana w stylistyce boogie, w której dominująca gitara i rytmiczna perkusja wprowadzają słuchacza w niekończący się trans. Na albumie znajdziemy także zdecydowanie spokojniejsze utwory, które pozwalają nam odetchnąć od niezwykle szybkiego tempa jakiego nadają pozostałe numery. Zarówno klimatyczny, nasycony miesięstymi solówkami gitarowymi „Let It Go”, trzymający w napięciu, rozpoczędzający się z każdą sekundą „4tornadoes”, jak i kończący wydawnictwo, wolno płynący, nastrojowy „The Nile”, zdecydowanie mogą się podobać i tchnąć w słuchacza choć szczyptę nowoorleańskiego klimatu. Cały album opatrzony jest wyrazistymi, pięknymi dźwiękami harmonijkowymi, bez których trudno wyobrazić sobie muzykę bluesową.

Two Timer po raz trzeci tworzy niezwykłą opowieść, będącą efektem tradycyjnych inspiracji, które są słyszalne w każdym utworze tego krążka. Co istotne, album w żadnym momencie nie jest monotonny, czy też nudny – wręcz przeciwnie, zestaw zróżnicowanych utworów i umiejętne umieszczenie ich na albumie, powodują, że słuchacz słucha tej muzyki z wielką pasją i przyjemnością.

Lista utworów
1. Poetics of Refusal
2. Letter to Charlie
3. The Jack
4. Drinking Boogie
5. The Brief Song
6. Let It Go
7. Frenchmen Boogie
8. NOLA Po'boy
9. 4tornadoes
10. Something's Missing
11. Evelyn McHale
12. Peaceful Life
13. The Nile

Komentarze: