Nasza recenzja

Dare

Muzyczne trio Kamp! tworzące muzykę elektroniczną powstało w 2007 roku. Był to bez wątpienia trudny okres dla polskiego przemysłu muzycznego, w szczególności dla projektów stawiających na ambitne, bardziej alternatywne dźwięki.

Muzykom Kamp! udało się w ekspresowym tempie podbić serca słuchaczy, stając się jednocześnie jednym z czołowych polskich zespołów, grających szeroko rozumianą elektronikę. Po wydaniu dwóch albumów studyjnych, kilku EP-ek i singli, teraz przychodzi pora na kolejny krążek zatytułowany „Dare”. Kamp! nie wyłamuje żadnych nowych przestworzy, a raczej kontynuuje to co rozpoczęło przed dziesięcioma laty, a co tak świetnie i niebanalnie wychodziło. Problemem jest jednak to, że najnowsze utworory nie dorównują tym sprzed kilku lat. Byłbym wariatem, gdybym stwierdził, że krążek jest zły i fatalny, gdyż tak absolutnie nie jest – panowie nie schodzą poniżej pewnego poziomu, ale też nie przeskakują poprzednio ustawionych poprzeczek. Ot taki średniak, którego z chęcią posłuchamy, ale w myślach pozostaną raczej albumy „Kamp!” i „Orneta”.

Zacznijmy jednak od tego co zwraca największą uwagę i wyróżnia się na tle pozostałych numerów. Mowa oczywiście o trzech świetnych utworach – niezwykle przebojowym „F.O.M.O.”, tanecznym, niesamowicie wciągającym i intrygującym całą gamą różnorodnych dźwięków wydobywających się z syntezatora „Dalida”, jak i rytmiczym i równie roztańczonym „Don’t Clap Hands”. Właśnie takiego Kamp! chcemy słuchać w nieskończoność. I właśnie tego swoistego nastroju charakterystycznego dla zespołu brakło w pozostałych kawałkach. Choć słucha się ich przyjemnie, to można odnieść wrażenie, że czegoś tu brakuje i zbyt wiele jest w nich stosunkowo przewidywalnych, popowych rozwiązań. Nie mniej podobać może się także nawiązujące do wczesnych lat 80 – tych, synthpopowe „My Love”, jak i kończące wydawnictwo „Nanette”.

Kamp! wraca z nowym albumem po trzech latach przerwy i w dużej części spełnia pokładane w nim nadzieje i oczekiwania. Nie zaskakują, ale też nie zawodzą. „Dare” jest godne polecenia, a kilka z zaprezentowanych utworów z pewnością na dłużej zapadnie w naszej pamięci.

Lista utworów
1. 20813
2. F.O.M.O.
3. Don’t Clap Hands
4. New Season
5. Dalida
6. Drunk
7. My Love
8. Mañana (Nothing Is Really There)
9. Kitsune – Ken
10. Race Gyal
11. Nanette

Komentarze: