Nasza recenzja

Ambiwalnięty

Kiedyś był Wojciech Młynarski, obecnie króluje Artur Andrus, zaś najbliższa przyszłość może należeć do Cezarego Zenona Nowaka, znanego szerzej jako CeZik... O czym mowa...? Otóż o inteligentnej muzyce popularnej z pogranicza kabaretu i popu, która w ironiczny, zabawny i pomysłowy sposób opowiada o naszym życiu. I chyba właśnie teraz ten ostatni z wymienionych powyżej artystów, poczynił najważniejszy krok ku realizacji tego wskazanego na wstępie przypuszczenia, a uczynił to za sprawą premiery swojej debiutanckiej płyty pt. "Ambiwalnięty", która z pewnością zaskoczy wielu jego fanów...

Zaskoczenie to bierze się przede wszystkim z faktu, iż tym razem mamy tu do czynienia nie tylko z kabareciarzem, żartownisiem i zabawnym chłopakiem z internetu, ale z ukształtowanym muzycznie, otwartym na intrygujące połączenia gatunkowe i świadomym swojej muzycznej wizji artystą. Dowodem na potwierdzenie tych słów jest muzyka na tym albumie, która oscyluje wokół jazzu, swingu i big beatu, a którą to tworzą piękne orkiestrowe dźwięki z pianinem, trąbką, perkusją, czy też saksofonem na czele. To subtelność, delikatność, piękno big-bandowego brzmienia, ale też i po prostu przyjemność słuchania,  która charakteryzuje klimat  tej płyty - bardzo wysmakowanej pod względem swojej ścieżki muzycznej. Za muzykę - bardzo duży plus!

Co do tekstów - czyli tak naprawdę wizytówki CeZika, to te objawiają się nam tutaj w ciekawy, choć jednocześnie i nie zawsze równie udany sposób. Oczywiście, jest zabawnie, ironicznie, czasami z odrobiną swoistej arogancji, innym razem zaś z ukłonem w stronę melancholii. Kilkukrotnie mamy tu tym samym do czynienia ze znakomitymi, pięknymi i bardzo intrygującymi opowieściami, ale i kilka razy dotykamy po prostu tekstów, które są ciekawe, ale też i za chwilę o nich zapominamy. A o czym śpiewa CeZik...? Otóż o życiu, emocjach, codzienności i "zwykłościach", które odnoszą się do życia współczesnego i obdarzonego poczuciem humoru oraz umiejętnością śmiania się z samego siebie, faceta... I tak jak miało to miejsce w internetowych projektach, tak i tym razem CeZik bawi się słowem, rymem, metaforą, co ogólnie rzecz biorąc, wychodzi mu tu naprawdę całkiem dobrze...

Ani Wojciech Młynarski, ani Artur Andrus, ani też tym bardziej CeZik nie jest dobrym wokalistą..., ale też i chyba w kontekście swej muzycznej twórczości, być nie musi. Owszem - nie jest źle, czasami nawet lepiej niż średnio, ale ogólnie artysta ten nie dysponuje mocnym, wyrazistym, czy też precyzyjnym pod kątem techniki śpiewu głosem, aczkolwiek przyjemnym - już tak. Dobrze słucha się jego opowieści o życiu, które przypominają sobą styl śpiewania z okresu przedwojennego, czy też choćby muzyczne odsłony genialnego "Kabaretu Starszych Panów". I jeśli chodzi o moją osobę, to mi to w zupełności wystarcza, by słuchać tej płyty z przyjemnością i uśmiechem pod nosem.

Jak już wspominałem, na płycie tej znajdziemy kilka naprawdę znakomitych i wartych szczególnego wyróżnienia kompozycji - oto i one: otwierająca album, niezwykle przyjemna w swym orkiestrowym brzmieniu i opatrzona bardzo zabawnym tekstem o współczesnych nas piosenka pt. "Jestem specem"; kolejno nieco bardziej energiczna w swej melodii, raz jeszcze oczarowująca jazzową nutą i mocno ironiczna propozycja pt. "Czas na brzdąca"; dalej big beatowa, momentami wręcz taneczna i podana z czarnym humorem kompozycja "Wierzę"; czy też choćby klimatyczna ballada z ciekawą wokalną ekspresją CeZika w tle pt. "Mam to we krwi", jak i też dającym do myślenia tekstem...

Ponadto warto wskazać tu także na zabawną i skądinąd bardzo pięknie brzmiącą w swej delikatnej melodii balladę pt. "Proszę kochanie"; czy też zamykającą album kompozycją pt. "20 procent", która swoją muzyką otula nas i odpręża, zaś tekstem - tym razem nie tylko zabawnym, ale też i w jakiejś mierze mocno poruszającym, idealnie dopełnia całości tej płyty, pozostawiając w przekonaniu, że to było całkiem dobre i przyjemne ponad 40 minut w naszym życiu...

Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się w najśmielszych snach, iż debiutancka płyta CeZika będzie mi się tak podobała. Podobała za sprawa swojej muzyki, brzmienia, postawienia na orkiestrowy anturaż z jednej strony, z drugiej zaś wyjątkowego klimatu, który powstał także i za sprawą tekstu oraz warstwy wokalnej. Lepszy, dojrzalszy, ciekawszy CeZik...? - być może tak, a być może też tak naprawdę dokładnie taki sam, tyle tylko że mogący już pozwolić sobie na więcej. Trudno powiedzieć, czy album ten przypadnie do gustów fanów internetowej twórczości tego artysty, ale wierząc - być może trochę naiwnie w muzyczną świadomość Polaków, mam nadzieję, że tak!

Lista utworów:

1. Jestem specem
2. Czas na brzdąca
3. Dylemat moralny
4. Wierzę
5. W miarę
6. Mam to we krwi
7. Prawdziwy facet
8. Proszę kochanie
9. Oceniam
10. Myśli
11. 20 procent

Komentarze: