Nasza recenzja

048

Wielu fanów polskiego hip-hopu czekało na tę płytę, która to po długich sześciu latach, miała ukazać nam nową odsłonę twórczości legendarnego założyciela formacji Kaliber 44 - Abradaba! I oto dziś mamy okazję zaspokoić ów głód oczekiwań, zasiadając do wysłuchania albumu pt. "048", który oferuje nam sobą zestaw 12 intrygujących, jak i też dość zaskakujących swoją formą kompozycji.

Abradab, Mateusz Pawluś i Jaroz Pakuszyński - oto twórcy tego bardzo zróżnicowanego w swej muzycznej formie albumu, który oferuje nam zarówno energiczne, żywiołowe i bardzo imprezowe kawałki, jak i też kilka zaangażowanych społecznie i dusznych w swym brzmieniu kompozycji. Pod względem muzycznym mamy tu do czynienia z nowoczesną falą hip-hopowej nuty, obawiającej się przede wszystkim w mocnym bicie, przewodniej i bardzo przyjemnej linii melodycznej, ale także i chociażby zaskakujących przejściach aranżacyjnych, które czynią jeden utwór bardzo zmiennym w swym finalnym brzmieniu. Z pewnością jest co najmniej ciekawie, a w kilku przypadkach wręcz świetnie!

Muzyki dopełnia oczywiście rap - jak zawsze doskonały pod kątem technicznym w wydaniu Abradaba, który potrafi z niezwykłą lekkością, swobodą i specyficzną nutą ironii w głosie, a przy tym w jakże dynamicznym stylu, przedstawiać nam swoje opowieści. I jest w tym moc, prawda, jak i też wielka emocjonalność przekazu, czyli coś, co decyduje o jakości, bądź słabości hip-hopu. Gościnnie możemy usłyszeć tu również innego uznanego i popularnego polskiego rapera - Jokę, który także daje pokaz swojego artystycznego kunsztu.

I wreszcie teksty - coś, z czego zawsze słynął ten artysta. Na tej płycie - podobnie jak w odniesieniu do muzyki, warstwa tekstowa jawi się również bardzo zróżnicowanie, oferując nam z jednej strony opowieści o rzeczach zwykłych - ot, chociażby zabawie , ale z drugiej także i rzeczy naprawdę głębokie w swym znaczenie, a nawiązujące do współczesnej sytuacji społecznej w naszym kraju, czy też choćby polityki. Czasami jest śmiesznie, groteskowo i wielce ironicznie, innym razem zaś po prostu gorzko, refleksyjnie, a nawet i smutno. I jak to u Abradaba, nie zabrakło tu też kilku ostrych zwrotów, które nadają charakteru, ale też i prawdy tym tekstom...

  Spośród zawartych tutaj 12 utworów, kilka zasługuje na szczególne wyróżnienie. I tak oto jednym z nich jest z pewnością kołyszący swoim brzmieniem, niezwykle klimatyczny i chyba też najbardziej przebojowy numer na tym albumie - kawałek pt. "Powietrze". Równie ciekawie brzmi tu także charakterny w swej warstwie tekstowej, świetnie zaaranżowany i równie dobrze wykonany utwór pt. "Czeszę Cię". Konieczno trzeba wspomnieć tu również o porywającej swoim bitem, jak i też chwytliwym oraz klimatycznym refrenem kompozycji pt. "Horyzonty", której słowa pozostają na długo w naszej pamięci. Bardzo przyjemnie prezentuje się tu również kolejny kołyszący, klimatyczny, opatrzony ciekawą linią melodyczną numer pt. "Ciapa". I wreszcie dwa w mej ocenie najlepsze utwory na tej płycie - bardzo charakterystyczny dla Abradaba, stojący na wysokim poziomie warsztatowym i intrygujący tekstem numer "Złe oko", jak i też zaskakujący aranżem, nieco szalony w swym brzmieniu, ale jednocześnie mający w sobie to "coś", co każe zasłuchiwać się w tych słowach, kawałek pt. "Luz"...

Najnowsza odsłona twórczości Abradaba prezentuje się z pewnością ciekawie, kilkukrotnie znakomicie, jak i przede wszystkim przyjemnie - tak pod kątem muzyki, jak i też tekstów i ich raperskiej ekspresji. To dobre bity, pomysłowe aranżacje, nowoczesne brzmienie i inteligentne teksty, które wspólnie tworzą warty poznania i polubienia album. Oczywiście, nie jest to najlepszy krążek w dorobku tego artysty, ale z pewnością w dużej mierze wpisuje się on sobą w równy i wysoki poziom, z jakiego to znamy Marcina Martena. Dla fanów Abradaba - pozycja obowiązkowa, zaś dla postronnych słuchaczy, warta poznania w wolnej chwili.

Lista utworów:

1. Pio
2. Powietrze
3. Tańcz
4. Czeszę Cię
5. Horyzonty
6. Ciapa
7. Odpalam
8. Złe Oko
9. Wir
10. Blask
11. Luz
12. Yee Boy + Joka

Komentarze: