Nasza recenzja

Vote is a Bullet

Virgin Snatch od blisko osiemnastu lat prężnie działa na polskim rynku muzycznym. Przez ten okres przez skład kapeli przewinęło się wielu znakomitych muzycznych osobistości, jak choćby Tomasz „Titus” Pukacki. Zespół do 2014 roku wydał pięć albumów studyjnych, a premiera szóstego miała miejsce kilka miesięcy temu. Muzycy zaprezentowali złożony z dziewięciu utworów krążek „Vote is a Bullet”. Zespół nadal pełnymi garściami korzysta z stylistyki thrash metalowej, tym razem jednak zmniejszając praktycznie do minimum elementy death metalowe.

Na duże uznanie zasługuje ponad dziesięciominutowy utwór „We Are Underground”, który pomimo swojej oczywistej objętości nie nudzi słuczacza, a różnorodność zastosowanych zabiegów muzycznych wciaga w kolejne sekundy kompozycji. Ciężkie, metalowe riffy przeplatają się z zdecydowanie bardziej nastrojowymi, a podobną drogę obrał Zielony (wokalista), którego wokal raz przybiera formę bardzo zadziornego, ostego i bezkompromisowego ryku, a innym razem przyjemnego, melodyjnego śpiewu. Takie balansowanie pomiędzt dwoma światami przynosi bardzo dobre efekty i przede wszystkim skutecznie urozmaica wydawnictwo. W bardzo podobnej stylistyce nagrane zostały również takie utwory, jak: „Face In the Dirt”, „Ineffective Grand Gestures”, czy tytułowy „Vote Is a Bullet”. Należy zwrócić uwagę na fakt, że dwa inne utwory skutecznie odróżniają się od pozostałych. Pierwszym z nich jest zdecydowanie najbardziej subtelny na krążku „Antipodes”.

Kompozycja w niczym nie przypominająca thrash metalowej machiny pod nazwą Virgin Snatch, obrazuje zupełnie inne oblicze zespołu. Numer jest oczywistą wycieczką w hard rockowe rejony i o dziwo kapela wychodzi z tej podróży bez jakiegokolwiek szwanku. Rockowa, klimatyczna, lecz nie pozbawiona siły ballada bez dwóch zdań może się podobać. Choć może także rodzić pytanie, czy zatwardziali fani nie odbiorą tego utworu w negatywny sposób, ale cóż – nie sposób wszystkim dogodzić, a Virgin Snatch wydaje się nagrywać to co w danej chwili leży im na sercu. Drugim z wspomnianych, wyróżniających się utworów jest pierwsza w historii polskojęzyczna kompozycja „G.A.W.R.O.N.Y.”.  Numer w dobitny sposób obrazuje sposób postrzegania obecnej władzy przez członków kapeli. Sięganie po tak trudne, dzielące społeczeństwo tematy zawsze będzie oznaczało, że całe wydawnictwo spotka się z skrajnymi opiniami słuchaczy. Ale na to zespół był z pewnością przygotowany. Zrestą bądźmy szczerzy – artyści od zawsze w swoich utworach manifestowali także swoje poglądy, nie zważając na to w jaki sposób będą postrzegani przez potencjalnych słuchaczy, takie prawo artysty i należy je uszanować.

Krążek „Vote is a Bullet” to szóste dzieło w dyskografii zespołu. Nie jest to wydawnictwo rewolucyjne, nie jest to wydawnictwo genialne, ale z drugiej strony trzeba szczerze przyznać, że zaprezentowanych utworów słucha się całkiem przyjemnie. A czy wrócimy do nich raz, czy kilkadziesiąt razy – to już sprawa zupełnie indywidualna.

W najbliższym czasie Virgin Snatch rusza wraz z Decapitated, Frontside oraz Drown My Day w  trasę koncertową po największych polskich miastach, a więc będzie to doskonała okazja by usłyszeć najnowsze utwory na żywo.

Lista utworów
1. Intro
2. Face In the Dirt
3. Vote Is a Bullet
4. Swarm of Wild Bees
5. Ineffective Grand Gestures
6. Defending the Wisdom (Wisdom to Thrive)
7. G.A.W.R.O.N.Y.
8. Antipodes
9. We Are Underground

Komentarze: