Nasza recenzja

Superhuman Like Brando

Miniony rok obfitował w bardzo ciekawe debiuty na rodzimym rynku muzycznym. Jednym z nich jest na pewno debiutanckie wydawnictwo formacji Superhuman Like Brando. Krążek, na który składa się 11 kompozycji, aż kipi energią, mocą i rock 'n' rollem w czystej postaci bez zbędnych fajerwerków i udziwnień.

Superhuman Like Brando to trio w skład którego wchodzą: wokalista i gitarzysta Dawid Karpiuk (wcześniej w LSD Project), basista Wojtek Traczyk (grał m.in. z Peterem Brötzmannem, Janem Młynarskim i Warszawskim Combo Tanecznym) oraz perkusista Łukasz Moskal (znany ze współpracy z Katarzyną Nosowską, Justyną Steczkowską i Moniką Brodką).

Niewątpliwie siłą płyty, zatytułowanej po prostu SHLB, są energetyczne kawałki utrzymane  w szybszym tempie. Płytę otwiera ponad 6-cio minutowa kompozycja zatytułowana "Noce Bez Snu". Już pierwsze nuty utworu  wprowadzają słuchacza w muzyczny świat stołecznej kapeli, gdzie ton nadają surowe dźwięki przesterowanej gitary i melodyjne, szybko wpadające w ucho refreny. Pod koniec kompozycji robi się trochę refleksyjnie za sprawą delikatnych dźwięków gitary. Po tym bardzo ciekawym, nastrojowym przełamaniu ponownie do głosy dochodzi dzika, przesterowana gitara napędzana szybkim rytmem perkusji. Dalej jest bardzo podobnie, czyli energetycznie, mocno i rozgrzewająco.

Ciężkie, wolne riffy gitary napędzają bardzo ciekawą kompozycję, jaką jest kawałek zatytułowany "Ocalony". Praca gitary w połączeniu z charyzmatycznym, zachrypniętym wokalem Karpiuka robi tu naprawdę dobre wrażenie. Pod koniec znowu następuje zmiana tempa, gdzie wolne, ciężkie riffy przechodzą w rytmiczny, dziki galop.

Na płycie dostajemy też kilka bardzo udanych ballad, co pokazuje, że chłopcy bardzo dobrze czują się też w tych bardziej lirycznych, spokojniejszych klimatach. Jedną z takich propozycji jest kompozycja "Miłość". Następny kawałek "Deszcz" to typowa pop rockowa kompozycja utrzymana w średnim tempie, ot, taki kawałek idealny do potupania sobie nóżką do rytmu.

Propozycja grupy SHLB na pewno nie jest czymś innowacyjnym, czymś, czego jeszcze nie było. Nie ma wielkiego WOW, choć  na pewno nie jest to propozycja wtórna. Muzyka formacji stoi na bardzo wysokim poziomie, a album jest doskonale dopracowany i zrównoważony. Trio postanowiło zaistnieć na muzycznej scenie za sprawą prostych, gitarowych konwencji, które zresztą doskonale sprawdzają się w warunkach koncertowych. Właśnie tu upatruję siłę tej kapeli i bacznie będę śledził zapowiedzi koncertowe warszawskiej formacji.

Spis utworów:
1. Noce bez snu
2. Taksówkarz
3. Ocalony
4. Najlepszy człowiek
5. Chmury
6. Miłość
7. Deszcz
8. W stronę Słońca
9. Duch
10. California
11. Staszek's Song

Komentarze: