Nasza recenzja

Dorota

Kiedy artystka znana pod pseudonimem wydaje płytę, na której podpisuje się swoim właściwym imieniem, to zwykle odczytuje się jako deklarację "oto staje przed wami prawdziwa ja, bez dekoracji i błysku fleszy". Czy ten album to jest właśnie nasza Doda - przepraszam, Dorota? Śmiem twierdzić, że to bardziej nowa odsłona dobrze znanej Polakom artystki. Czy lepsza od tej, która wyśpiewała przeboje w stylu "Bad Girls" lub "Nie daj się"?

Tutaj kluczowym dla tego albumu jest jego "backstory" powstania. Doda postanowiła spełnić obietnicę daną jej ukochanej babci, Pelagii, o nagraniu płyty w klasycznym wydaniu. Jego zawartość tworzą utwory, które - jak twierdzi artystka - babcia Dody bardzo lubiła. Dobra, uwierzę, że były to takie klasyki polskiej muzyki jak "Krakowski Spleen" Maanamu, "Ale jestem" Anny Marii Jopek czy "Stan pogody" Anny Jurksztowicz, ale ciężko mi uwierzyć że pani Pelagia znała również Avril Lavigne czy Miley Cyrus. Chyba że chodziło tu o ulubienie wykonań Dody - bo bywalcy jej koncertów nie raz już słyszeli ją śpiewającą "Wrecking Ball". Tutaj do tych wszystkich szlagierów w aranżacjach na orkiestrę mamy dwa premierowe utwory Dody - ale o nich za chwilę.

Przepis na ten album był w zasadzie bardzo prosty. Bierzemy utwory znane słuchaczom z pokolenia rodziców Dody i jej samej, a także kilka nowszych hitów, a do wszystkich robimy aranże na orkiestrę. W teorii brzmi to świetnie. W praktyce wyszło... poprawnie. Ale tak, że miejscami szkoda zmarnowanego potencjału. Co prawda, "Krakowski Spleen", "Stan pogody" i "Gram o wszystko" zyskały nowe życie w wersjach Doroty, zwłaszcza kiedy wokalistka pozwala sobie na trochę własnej maniery. Ale już przy "Na strunach szyn", "I'm With You" czy Virginowskich "Dwóch bajkach" czegoś brakuje. Nowe aranże nic kawałkom nie dodają, a Doda próbuje ratować sytuację śpiewem. Są te utwory po prostu, jak już wspomniałem, poprawne. Nagrane niemal od linijki z poszanowaniem dla oryginałów na albumie Dody nie wnosi się im nic nowego - żeby nie powiedzieć wprost, że te wersje są nudne. I na dwoje babka wróżyła przy "Niech żyje bal" - legendarne już wykonanie na festiwalu w Opolu do dziś przyprawia o ciarki, na albumie nie ma już takiego rażenia, dając zamiast tego poczucie, że ktoś przy konsolecie w studiu musiał artystkę utemperować.

O utworach premierowych mam dwojakie zdanie, przy całym szacunku do intencji z jakimi były tworzone. "Nie wolno płakać" jest wyrazem żałoby Dody po ukochanej babci, "Nie mam dokąd wracać" jako chwila zwątpienia w swoje życie. Pierwszy z nich z powodzeniem mógłby trafić na któryś album Virgin, a drugi sprawia mi wrażenie niedokończonego na etapie aranżacji. Był w nich potencjał, który na jakimś kroku nie został rozwinięty. Wiem, po raz kolejny to tutaj piszę - jest poprawnie. A wiem, na ile stać Dodę (i jej współpracowników). Swoją drogą, jeśli koniecznie Doda chciała przerobić jakiś swój dawny hit, to chętniej posłuchałbym przearanżowanego "Znaku pokoju" niż "Dwóch bajek". Zwłaszcza teraz, tuż przed koncertem który szybko zaangażował do współpracy niemal całe środowisko muzyczne.

Utwory wyśpiewane po angielsku zasługują tu na osobny akapit. Akcent Dody jeszcze można przeżyć, bo kilka lat temu było z tym gorzej. Ale uwydatnianie na siłę swojego głosu przy tak prostych kawałkach jak "I'm With You" Avril Lavigne i "Wrecking Ball" Miley Cyrus brzmi jak desperackie wołanie o uwagę słuchacza. Posłuchajcie jak wykonują je autorki oryginałów, a zrozumiecie co mam na myśli. Tylko w "Sign Of The Times" Harry Stylesa Doda wychodzi zwycięsko, ale dalej jest na wskroś - znowu się powtarzam - poprawnie.

Nagrywanie płyt z orkiestrą to miecz obosieczny - łatwo popaść w patos psując własne utwory niepotrzebnym nadęciem, z drugiej strony można nadać nawet najbardziej ogranym evergreenom dodatkowej mocy i odkryć w nich nową warstwę. Moim zdaniem, Dorocie to zadanie udało się na szkolną czwórkę minus. Jeśli to miałaby być jakaś podwalina pod nowy wizerunek Dody w polskiej muzyce - to trzymam kciuki, by wyszło z tego coś dobrego.

Tracklista:
1. Niech żyje bal
2. Nie wolno płakać
3. I’m With You
4. Gdzie to siódme morze
5. Gram o wszystko
6. Krakowski spleen
7. Sign Of The Times
8. Stan pogody
9. Dwie bajki
10. Wrecking Ball
11. Nie mam dokąd wracać
12. Na strunach szyn
13. Ale jestem

Komentarze:

Zobacz również: