Nasza recenzja

The Hand Luggage Studio

Obserwując polski rynek muzyczny, można zauważyć, że wielu polskich artystów bardzo chętnie sięga po ambitne środki wyrazu z pełną świadomością tego, że ich twórczość nie będzie prezentowana przez mainstreamowe stacje radiowe. Muzyka, jaką proponują, wyróżnia się od bylejakości i kiczu, które nachalnie są nam wtłaczane do uszu. Doskonałym przykładem takiego artysty jest Sosnowski. Muzyk, który balansując na skraju bluesa, rocka i country tworzy nową jakość na polskiej scenie muzycznej.

Debiutancka płyta artysty zatytułowana „The Hand Luggage Studio” została nagrana samodzielnie przez Sosnowskiego na sprzęcie, który z powodzeniem zmieściłby się w jednej podręcznej walizce. I tu zapewne należy się dopatrywać genezy tytułu tego wydawnictwa. Na albumie znajdziemy 12, w przeważającej części anglojęzycznych kompozycji. Kompozycji, które bardzo trudno jest zaszeregować do jednego, konkretnego gatunku muzycznego. Muzyk bardzo zręcznie połączył bluesa i rocka z country, folkiem czy bluegrassem, a charakterystyczny tembr głosu artysty dodaje piosenkom wyjątkowości.

Całość otwiera kompozycja zatytułowana „Stealing, Robbing, Naked Swimming”, która perfekcyjnie wprowadza słuchacza w klimat albumu. Kawałek ten jest jednym z bardziej rozbudowanych produkcyjnie na płycie. Niemniej jednak dalej jest to proste w swojej formie, a przy tym nieprzyzwoicie przebojowe granie. Następny utwór „Głową W Dół” jest bezpośrednią stylistyczną kontynuacją poprzednika. Piosenka ta jest równie przebojowa i energetyczna, muszę jednak przyznać, że wyjątkowa barwa głosu, jaką dysponuje Sosnowski, lepiej sprawdza się w anglojęzycznych tekstach. „Prosta Piosenka O Przemijaniu” nagrana w kolaboracji z warszawskim duetem Hook Benz, jest z kolei bardzo przyjemną sielankową, czasami banalną opowieścią, jak już sam tytuł sugeruje, o życiu.

Następny kawałek jest dla mnie bardzo dużym zaskoczeniem. O ile już od samego początku albumu można zwrócić uwagę na charakterystyczną barwę głosu Sosnowskiego, która przywołuje na myśl Toma Waitsa, o tyle w kompozycji „Moonshine”, artysta bezpośrednio sięga do stylistyki, z jaką kojarzony jest Amerykanin. Możemy usłyszeć tu tak charakterystyczne dla Waitsa zachrypnięte okrzyki i ozdobniki, które zresztą idealnie pasują do tej produkcji. Kompozycji, w których Sosnowski dotyka waitsowskiej stylistyki, jest znacznie więcej na tym albumie. Należałoby tu wymienić, chociażby „Gniew”, „Give Me My Money Back”, czy „Graveyard".

„The Hand Luggage Studio” to doskonały dowód na to, że w muzyce nie ma ograniczeń. Jedynym ograniczeniem może być tylko i wyłącznie muzyczna wyobraźnia i pomysł artysty na siebie. Sosnowski w bardzo zgrabny sposób zestawił ze sobą muzykę rockową, blues czy country i połączył ze swoim wyjątkowym, charakterystycznym głosem tworząc album, który z pewnością zasługuje na uznanie.

Spis utworów:

1. Stealin, Robbing, Naked Swimming
2. Głową w dół
3. Prosta piosenka o przemijaniu
4. Moonshine
5. Where Do We Go
6. Na złom
7. What?
8. Give Me My Money Back
9. Graveyard
10. Gniew
11. Run On
12. I Ain't Going Home

Komentarze: