Nasza recenzja

Kucz/Bilińska

Ola Bilińska i Konrad Kucz - tych dwoje niezwykle utalentowanych, znanych i mających na swoim koncie wiele sukcesów artystów, postanowiło połączyć swoje siły we wspólnym, muzycznym projekcie. Projekcie pod nazwą "Kucz/Bilińska", którego to namacalnym elektem jest studyjny album pod tym samym tytułem. Album, na którym znajdziemy zestaw 12 intrygujących i niezwykle klimatycznych kompozycji...

Muzykę wypełniającą niniejszy album, tworzy bardzo ciekawe, inteligentne i dość odważne w swej formie połączenie dwóch muzycznych światów - elektronicznego i akustyczno-wokalnego.  Pierwszy z nich tworzą znakomite dźwięki i powstające z nich przestrzenne, dość ascetyczne, ale przy tym i jakże metafizyczne z swej formie elektroniczne melodie Konrada Kucza. Na drugą połowę całości tej płyty składają się zaś dźwięki żywych instrumentów - m.in. z gitarą basową i mandoliną na czele, jak i wreszcie subtelny, delikatny oraz niezwykle emocjonalny głos Oli Bilińskiej. To właśnie to połączenie pięknej muzyki ze zjawiskowym wokalem, daje nam tak spektakularny efekt. Tu warto zaznaczyć także, iż przy pracy nad tą płytą brali udział także wspaniali goście - na czele z Karoliną Kozak w zakresie kompozycji, jak i też Radka Łukasiewicza i Gaby Kulki, którzy wnieśli swój cenny wkład w warstwę tekstową tej płyty.

Przestrzeń, cisza i dźwięki - te trzy elementy tworzą muzyczny charakter tego albumu, którego słuchanie nas relaksuje, odpręża i przenosi gdzieś bardzo daleko stąd... Tak właśnie się czujemy, gdy wsłuchujemy się chociażby w brzmienie bardzo przyjemnej, nowoczesnej, chyba też  najbardziej przebojowej propozycji na tej płycie - utworu pt. "Nieproszony gość"; kolejno delikatnego, lekko swingującego w kontekście rytmu i wokalu, a do tego opatrzonego świetnym tekstem numeru pt. "Wszyscy sobie"; następnie łagodnej, przestrzennej w brzmieniu, cudownie zaśpiewanej przez Olę i iście magicznej kompozycji pt. "Lobster"; czy też chociażby pięknego, bardzo subtelnego, a przy tym wypełnionego humorem i dobrą energią utworu pt. "Węgliki"...

Oczywiście, znakomitych propozycji jest tu znacznie więcej, by wspomnieć choćby o przyjemnej i przypominającej sobą folkowe, a nawet i klimaty country kompozycji pt. "Look At Me"; dalej wspaniale zaaranżowanej, opartej na długim dźwięku, a przy tym pięknie zaśpiewanej propozycji pt. "Totus"; kolejno enigmatycznym w swej dźwiękowej formie utworze "Summ"; czy też wreszcie rytmicznym, dość energicznym i niosącym sobą za sprawą tekstu niezwykłe emocje utworze pt. "Lunar"...

Album "Kucz/Bilińska", to z pewnością płyta piękna, niezwykła, odkrywająca przed nami obszary muzyki, do których to nie często jest dane nam docierać. Spotkanie z tą muzyką oferuje nam niepowtarzalne doznania emocjonalne, wyciszenie, relaks, jak i również wielkie pokłady przyjemności, jakie to płyną z tego połączenia elektronicznego brzmienia, z akustyczno-wokalną formą ekspresji. To także kolejne już potwierdzenie niezwykłych talentów obu tych artystów, którzy to stworzyli tutaj naprawdę wyjątkowy i niezwykły projekt. Polecam - takich płyt nie tylko się słucha, ale też i przeżywa całym sobą...

Lista utworów:

1. Nieproszony gość
2. Wszyscy sobie
3. Walczyk na szkle
4. Lobster
5. Węgielki
6. Wiking
7. Look At Me
8. Cirrus Minor
9. Totus
10. Summ
11. Lunar
12. Boss

Komentarze: