Nasza recenzja

LSD

Gdy dochodzi do połączenia twórczych sił tak wybitnych gwiazd współczesnej muzyki, jak Sia, Labirynth i Diplo, to finalny efekt musi być spektakularny! I takim też jest, gdy oto mamy okazję poznać wspólnych muzyczny projekt tych twórców pod postacią albumu o tytule "LSD". Albumu, oferującego nam sobą zestaw 10 przebojowych kompozycji spod znaku popu, R&B, hip hopu i dance!

Każde z trojga powyższych artystów, charakteryzuje się swoim odmiennym, a przy tym i intrygującym stylem muzycznym, które to zostały tu połączone w jedną, spójną i bardzo spektakularną całość. Sia wniosła swoją wokalną ekspresję, której to chyba nikt nie jest w stanie dorównać, czy też choćby zbliżyć się do niej na współczesnej scenie świata. Labirynth zaoferował własną wizję współczesnego brzmienia R&B  - tak w kontekście wokalnym, jak i przede wszystkim kompozycyjnym. I wreszcie Diplo ze swoją taneczną, inteligentną i emanującą energią kreacją muzyki dance, także i na polu wokalnym. To oni stworzyli tę wypełnioną 10 przebojami płytę, która idealnie wprawia nas sobą w klimat nadchodzącego lata!

Muzycznie mamy tu do czynienia z przyjemną, zapadającą w ucho, w głównej mierze elektroniczną melodią, choć i żywych instrumentów tu nie brakuje. To świetne bity, ciekawe rozwiązania aranżacyjne i wpadające w ucho refreny. Podobnie ma się rzecz także i z warstwą wokalną, co zresztą nie może chyba nikogo dziwić, gdy mamy do czynienia z tak wielkimi gwiazdami. I tu trzeba przyznać, że naprawdę intrygująco wypadają połączenia głosów Sii i dwójki pozostałych wokalistów, które wspólnie tworzą niezwykle przyjemny efekt. I wreszcie teksty - tu także nie może być zaskoczeń, gdyż te traktują o miłości, zabawie i wszystkim tym, co tylko piękne i przyjemne.

Jak już wspomniałem, album ten wypełnia 10 przebojowych kompozycji, z których część już zdążyła stać się wielkimi hitami. Ot, wystarczy wspomnieć klimatyczny, ubrany w łagodne dźwięki i świetnie zaśpiewny numer pt. "Genius"; kolejno przebojowy, niosący w sobie fajny bit i ukazujący pełnię możliwości wokalnych Sii utwór pt. "Audio"; czy też znany już wszystkim nam kawałek pt. "Thunderclouds", którego piękny refren nuci pół świata.

Do tego warto wyróżnić tu także takie kompozycje, jak świetnie zaaranżowane, wypełnione porcją pięknych elektronicznych dźwięków i raz jeszcze ciekawie zaśpiewane - tym razem głównie przez Labiryntha - "Mountains"; kolejno dynamiczną, klimatyczną i opatrzoną świetnym feelingiem kompozycję pt. "No New Friends"; czy też chociażby piękną, fortepianową oraz wyróżniającą się bardzo na tle całego albumu balladę pt. "It's Time"...

Album "LSD" już w chwili zamysłu powstania, był skazany na sukces. I taki też odniósł, oferując światowej publiczności bardzo nowoczesną, przebojową, piękną pod kątem wokalnym i ciekawą w swej warstwie muzycznej płytę. Płytę, po którą mogą sięgnąć z przyjemnością fani każdego z tych trzech artystów, jacy to stworzyli ten niniejszy projekt. Bo w jakimś sensie jest to także i spotkanie z każdą z ów twórczości, tyle że tym razem dopełnioną muzyką dwóch pozostałych gwiazd. Jeśli zatem szukacie idealnej płyty na czas letniego, ale też i wciąż wiosennego odprężenia, to bez wahania sięgajcie po ten niniejszy krążek!

Lista utworów:

1. Welcome to the Wonderful World of
2. Angel in Your Eyes
3. Genius
4. Audio
5. Thunderclouds
6. Mountains
7. No New Friends
8. Heaven Can Wait
9. It's time
10. Genius [Lil Wayne Remix]

Komentarze: