Nasza recenzja

My i oni

Mam bardzo dobrą wiadomość dla wszystkich fanów polskiego rocka - zespół Kobranocka powraca z nową, premierową płytą! Tak, tak - po ośmiu latach oczekiwania mamy przyjemność poznać kolejną odsłonę twórczości tej legendarnej formacji, która oferuje nam sobą zestaw 14 intrygujących kompozycji spod znaku punk-rockowego grania. Płyta ta nosi tytuł "My i oni", a o wrażeniach i emocjach z niej płynących, postaram się opowiedzieć w poniższej recenzji.

Świat się zmienia, muzyka się zmienia, zmieniają się także mody i trendy, a Kobranocka wciąż pozostaje sobą! Andrzej "Kobra" Kraiński i spółka pozostają wciąż tymi samymi charakternymi, buńczucznymi i odważnymi artystami, którzy opisują naszą polską rzeczywistość w dosadny, bezkompromisowy i jak zawsze celny sposób. A czynią to nie tylko za pomocą mocnych słów, ale też i świetnego, rockowego brzmienia, w którym to przewodzą oczywiście dźwięki gitar, basu i perkusji, tworzące mocną, rytmiczną i żywiołową muzykę. To także ciekawe aranżacje, perfekcja (także i w zakresie swojej punkowej perfekcyjności czystego brzmienia) instrumentalnego warsztatu, jak o oczywiście lubiany przez nas wszystkich głos Andrzeja, który tam gdzie trzeba, uderza z wielka siłą,  a w przypadku ballad emanuje wielką wrażliwością.

O muzykę i warstwę wokalną w przypadku każdej płyty Kobranocki, mogliśmy i możemy być zawsze spokojni. Inaczej miała się niekiedy rzecz z tekstami, które czasami były znakomite, a innym razem po prostu ciekawe. Tym razem zespół ten oferuje nam naprawdę świetną warstwę słowną, która to z jednej strony odnosi się do tradycyjnych tematów muzyki, czyli miłości, związków dwojga osób, czy też choćby wspomnień z czasów młodości, ale z drugiej też i do naszego dziwnego, współczesnego życia - tak w ujęciu ogólnym, jak i naszym - polskim. To ironia, groteska i śmiech przez łzy, ale nierzadko także i naprawdę mocne słowa buntu i sprzeciwu wobec tego polskiego piekiełka. I jeśli chodzi o moją osobę, to ta druga twarz niniejszej płyty urzekła mnie w większym stopniu i to te kawałki wywarły tu na mnie naprawdę duże wrażenie.

Skoro mowa o utworach, to spośród pokaźnej liczby 14 kompozycji warto wyróżnić tu w mej ocenie tych kilka, które w największym stopniu decydują o jakości tej płyty.

I tak oto do tej grupy należy z pewnością otwierająca album propozycja pt. "My i oni", czyli energiczna, wypełniona dźwiękami gitar, opatrzona wpadającym w ucho refrenem opowieść o wiecznych podziałach.

Równe ciekawie jaki się także mocny numer pt. "Jesteśmy wkurwieni", czyli klasyczna rockowo-punkowa piosenka buntu, która wyraża sprzeciw i gniew wobec obecnej sytuacji społeczno-politycznej w naszym kraju. Mocne słowa, ale i mocne dźwięki, czyli wszystko, czego tylko potrzeba nam do szczęścia!

Inny charakter ma z pewnością nostalgiczna ballada rockowa pt. "Panny mydlane", która to za sprawą swoich spokojnych dźwięków i mądrych słów kreuje przed nami ciekawą opowieść o dawnym życiu, młodości i pięknych wspomnieniach...

Powrót do mocnego punk-rocka funduje nam sobą dynamiczny kawałek pt. "Mała wielka menda", czyli potężne gitarowo-perkusyjne uderzenie z jednej strony, z drugiej ciekawy i zabawny tekst o specyficznym rodzaju ludzi...

Miłośników akustycznego, balladowego brzmienia urzeknie tu z pewnością ciekawy utwór pt. "Zamglona", który zaprasza nas sobą do świata poruszających emocji i pięknych słów o trudnej miłości.

Bardzo przyjemnie słucha się z pewnością kawałka pt. "Za późni robi się", czyli raz jeszcze gitarowej, mądrej i nostalgicznej opowieści o upływającym czasie, życiu i braku szansy na naprawienie wszystkich popełnionych błędów. Plus dla świetnych gitarowych solówek!

Z kolei kwintesencję klasycznego punka znajdziemy w bardzo dynamicznym, charakternym i porywającym do ruchu kawałku pt. "Pogarda", który zachwyca nas przede wszystkim perkusyjnym rytmem i mocnym, buntowniczym tekstem.

Na koniec muszę wyróżnić tu także wieńczącą płytę kompozycję pt. "Jeżdżę na rezerwie", czyli przyjemnej, przebojowej, fajnie zagranej piosenki, którą znamy z wydania sprzed lat w wykonaniu Kobranocki i Janusza Panasewicza, aczkolwiek to nowe podoba mi się bardziej!

Najnowszy album formacji Kobranocka, to z pewnością bardzo ciekawa, udana i intrygująca odsłona punkowo-rockowej twórczości tego bandu. Odsłona, oferująca nam sobą świetne kompozycje, odważne, mądre i często ważne teksty, jak i wreszcie potężną porcję dobrego grania na najwyższym poziomie. Mnie płyta ta przyniosła wielką przyjemność, oderwała na blisko godzinę od codzienności, ale też i skłoniła do kilku ważnych refleksji nad tym, jak i w jakiej rzeczywistości żyjemy. Cieszmy się, że Kobranocka wciąż chce obdarzać nas nowymi odsłonami swojej muzyki, którą to naprawdę warto poznać. Polecam!

Lista utworów:

1. My i oni
2. Jesteśmy wkurwieni
3. Proszę księdza
4. Buty białe
5. Panny mydlane
6. Mała wielka menda
7. Hejter
8. Żyj po swojemu
9. Zamglona
10. Jesteśmy mistrzami
11. Za późno robi się
12. Pogarda
13. Przestań się lękać
14. Jeżdżę na rezerwie

Komentarze:

Zobacz również: