Hurts 2B Human

Najpierw kazała nam czekać na swój powrót pięć lat, a teraz mamy jej wszędzie pełno - światowa trasa koncertowa (nie ominie również Polski!), występy w programach telewizyjnych i na rozdaniach nagród, a nowy album zaledwie półtora roku po poprzednim! P!nk lubi zaskakiwać - zarówno swoimi posunięciami marketingowymi, jak i muzycznymi. Bo najnowszy "Hurts 2B Human" zaskakuje. A przynajmniej zaskoczył mnie.

Poprzedni album P!nk "Beautiful Trauma" ukazał się w październiku 2017 roku i - delikatnie mówiąc - nie wzbudził mojego entuzjazmu. Kiedy zatem artystka już na początku 2019 potwierdziła wydanie następnego, byłem zadowolony i zaniepokojony jednocześnie. Moją pierwszą myślą było: "Dobrze będzie usłyszeć coś nowego po rozczarowaniu, ale czy tak szybkie nagranie nowego materiału nie odbije się na jakości?" Wokalistka przecież nie próżnowała w międzyczasie - cały rok spędziła w trasie promując poprzedni album. Single też mnie nie nastrajały optymistycznie - po poprawnym "Walk Me Home" i skocznym, ale na dłuższą perspektywę generycznym "Hustle", każdy następny brzmiał jak mały koszmarek, na czele z memłowatymi kolaboracjami z Cash Cashem ("Can We Pretend") i Khalidem (utwór tytułowy).

A tu - niespodzianka! Jedynie dwa pierwsze single okazały się właściwymi reprezentantami całego "Hurts 2B Human", a i to w minimalnym stopniu. Chyba najwyższa pora pogodzić się z faktem, że Alicia Moore (tak brzmi jej prawdziwe nazwisko - wiedzieliście?) nie ma już potrzeby ekspresji za pomocą brzmień bardziej rockowych, jakie prezentowała na swoich pierwszych albumach. Mamy tutaj mariaże tradycyjnego popu z elektroniką niemal klubową - takie "(Hey Why) Miss You Sometime" można z powodzeniem puścić na dyskotece - i dzisiejszym R&B. Najmocniejszą siłą albumu są ballady, które słychać na koniec albumu - "Circle Game" i "The Last Song Of Your Life", gdzie oprócz stonowanych aranży mamy najmocniejszy instrument jakim jest głos P!nk. A jest on tu potężny jak nigdy wcześniej.

Owszem, jej poprzednia płyta "Beautiful Trauma" też grała takimi schematami, tam jednak zabrakło tego, czego się wymaga od takich gwiazd jak P!nk - przebojowości i chwytliwości. A tutaj mamy wręcz popowy... patos (zwłaszcza w finale płyty). I nie odczytujcie tego jako zarzut. P!nk w swojej karierze takiego wzniosłego grania nie czyniła i jest to tu bardzo odświeżające. A pomyśleć, że na początku kariery P!nk się naciskała swoją wytwórnię na bardziej rockowe granie, a na koncertach coverowała Queen i Led Zeppelin. No cóż - każdy artysta ewoluuje.

Cała ta zawartość sprawia, że nie można się doczekać możliwości usłyszenia tych piosenek na żywo (20 lipca P!nk zagra na Stadionie Narodowym w Warszawie!). Chociaż nazwa trasy jest firmowana poprzednim albumem - ja chcę jak najwięcej "Hurts 2B Human". To jest P!nk, jakiej oczekiwałem w tym roku.

PŁYTA 
1. Hustle
2. (Hey Why) Miss You Sometime
3. Walk Me Home
4. My Attic
5. 90 Days
6. Hurts 2B Human
7. Can We Pretend
8. Courage
9. Happy
10. We Could Have It All
11. Love Me Anyway
12. Circle Game
13. The Last Song Of Your Life

Komentarze:

Zobacz również: