Nasza recenzja

amo

Najnowsza szósta płyta długogrająca brytyjskiego bandu Bring Me The Horizon zatytułowana jest „amo”. Premiera tego nagranego w 2018 roku albumu odbyła się 25 stycznia 2019 roku nakładem wytwórni Sony Music Entertainment.

Niech Was nie zmyli tytuł tego krążka (z portugalskiego „kocham”). Brzmienie tego wydawnictwa niewiele ma wspólnego z spokojem czy łagodnością, choć są też popowe wstawki. Riffy gitarowe są momentami mocarne i twarde, a perkusja bardzo dynamiczna. Wszystko to daje nam zgoła inny obraz twórczości tej formacji, co dla mnie jest sporym zaskoczeniem. Czy ta zmiana wyszła im na dobre?

Wokalnie jest to zróżnicowana płyta, ponieważ są tutaj i charakterystyczne dla tej kapeli screamy, ale też melodyczne partie wokalne. Daje to moim zdaniem poczucie sporego zróżnicowania tego materiału. Dzieje się pod tym względem! Przekonajcie się o tym sami.

Tekstowo zaś mamy tutaj do czynienia w większości z miłością, ale często ironicznie i gorzko podaną. Strach, zdrada i zranienie też tutaj się pojawiają, więc fani tekstów o nieszczęśliwej miłości będą zadowoleni, słuchając tego wydawnictwa. Choć momentami da się wyczuć infantylność, to generalnie jest o „czymś”, toteż nie są to tylko puste słowa.

Koncertowo moim zdaniem, utwory z tego albumu zdecydowanie lepiej zabrzmią w wielkich halach, aniżeli w klubach. Osobiście jestem ciekawy jak zabrzmiał by w hali koncertowej z prawdziwego zdarzenia chociażby utwór „Why You Gotta Kick Me When I'm Down?”. Mogłoby być to ciekawe doświadczenie. Biorąc pod uwagę całokształt tego longplaya najlepszy kawałek na tym krążku to „Mother Tongue”, zaś najgorszy to „In The Dark”.
Podsumowując mam tutaj mieszane uczucia, ponieważ „amo” moim zdaniem jest trochę innym materiałem niż to do czego przyzwyczaili nas muzycy z Bring Me The Horizon. Na pewno nie jest to ich najlepsza płyta. Powiem nawet więcej, nie jest to dobra płyta rockowa, popowa czy elektroniczna, gdyż zaszufladkować ją do jednego gatunku byłoby sporym nadużyciem. Jest to po prostu kolejny muzyczny przystanek w ich dorobku, na którym, w mojej opinii, na dłużej lepiej się nie zatrzymywać. Jestem bardzo ciekawy jaka będzie ich następna muzyczna stacja...

Lista utworów:

1. I Apologise If You Feel Something
2. Mantra
3.  Nihilist Blues (feat. Grimes)
4.  In The Dark
5.  Wonderful Life (feat. Dani Filth)
6.  Ouch
7.  Medicine
8.  Sugar Honey Ice & Tea
9.  Why You Gotta Kick Me When I'm Down?
10.  Fresh Bruises
11.  Mother Tongue
12.  Heavy Metal (feat. Rahzel)
13.  I Don't Know What To Say

Komentarze: