Nasza recenzja

Gaja Hornby

"GAJA HORNBY" - to tytuł najnowszej i zarazem czwartej już płyty popularnej i utalentowanej polskiej wokalistki - Margaret. Płyta, stanowiąca pod wieloma względami zaskoczenie dla polskich słuchaczy, m.in. z uwagi na pierwszy polskojęzyczny album w dyskografii tej artystki, jak i również wielobarwność muzycznych nurtów, jakie to składają się na całość brzmienia tego projektu.

Płyta ta stanowi sobą ciekawą i dopracowaną pod każdym względem mieszankę tego, co taneczne i energiczne, z tym co intymne, emocjonalne i wysmakowane pod względem tekstowej wartości. Ogólnie można pokusić się o potwierdzenie opinii samej artystki, która określa tę muzykę gatunkowym mianem "urban pop", w którym to jednak mieszczą się subtelne motywy wielu innych muzycznych wymiarów. A całość cechuje świetny rytm, wpadające w ucho melodie, intrygujące aranże i inteligentne wykorzystanie możliwości elektroniki, która wypełnia ten krążek. Warto wspomnieć tu także o gościach, jacy brali udział w produkcji tej płyty, m.in. na czele z Kacezetem, Gverillą, czy też Mikołajem Trybulcem.

Wielkim atutem tego wydawnictwa jest z pewnością jego warstwa wokalna - polska warstwa wokalna. Długo dane nam było na czekać na pełną porcję polskiego śpiewania w wydaniu Małgosi Jamroży, która o tym, że ma wielki talent wokalny, przekonała nas wielokrotnie. Jednak o tym, że po polsku brzmi jeszcze lepiej, możemy tak naprawdę przekonać się dopiero wraz z tą płytą. Mam tu na myśli nie tylko łagodny i przyjemny głos, szczerość i wielką emocjonalność w zakresie przekazu tekstu, ale i przede wszystkim coraz lepszy warsztat i odważniejsze próby wokalne. Na tej płycie Margaret pozwala sobie na naprawdę wielkie rzeczy w tym zakresie, które to nie tylko jej się udają, ale i w dużej mierze stanowią o jakości i wyjątkowości tego albumu.

Ciekawie przedstawia się tu także warstwa tekstowa tej płyty, będąca z jednej strony osobistą opowieści Margaret o jej codzienności, karierze i miejscu w życiu, w jakim się dziś znajduje..., a z drugiej zaś uniwersalnym spojrzeniem na nasz współczesny świat, wypełnione pędem i chaosem życie oraz wybory, jakie przychodzi nam podejmować. Oczywiście, nie zabrakło tu także i lżejszych kontekstów, odnoszących się m.in. do zabawy i przyjemności, ale te wydaje się stanowić jedynie dopełnienie tych najważniejszych, powyższych tematów. I tu warto raz jeszcze podkreślić wartość polskiego języka, który pozwala opowiedzieć więcej i pełniej, o czym przekonujemy się słuchając tej płyty...

Spośród zawartych tu 9 kompozycji, warto wyróżnić kilka tych, które w mej ocenie czynią ten album tak dobrym w największym stopniu.

I tak oto do tego grona należy z pewnością otwierająca płytę, tytułowa, niezwykle klimatyczna i łagodna w swej brzmieniowej formie, a przy tym szczera w tekstowo-wokalnej wymowie, piosenka pt. "Gaja Hornby".

Równie ciekawie prezentuje się tu także bardzo przyjemny, rytmiczny, wypełniony klimatem R'n'B i naprawdę fajnie zaśpiewany kawałek pt. "Ten dzień", którego słuchanie niesie nam sobą duże pokłady dobrej energii i optymizmu.

Bardzo osobisty charakter przyjmuje tu zaś utwór pt. "Błyski fleszy, plotki, ścianki", który stanowi opowieść o życiu na walizkach i w blasku świateł, jakiego to doświadcza Margaret. To ciekawie zaaranżowany, ale nade wszystko intrygujący nas swoją warstwą tekstową numer.

W jakimś sensie opowieść tę kontuje sobą kompozycja pt. "VAJB", tyle tylko, że czyni to już w zdecydowanie bardziej tanecznej, energicznej i lekkiej formie - tak pod względem muzyki, jak i wokalu.

Z pewnością warto wskazać tu również na znakomity, bardzo klimatyczny, zaskakujący tekstem i przede wszystkim wokalną interpretacją Margaret utwór pt. "Psia Mać", który ukazuje nam nieco inną, bardziej buntowniczą twarz tej artystki.

Na koniec nie mógłbym nie wyróżnić tu także pięknej, subtelnej, niezwykle skromnej względem muzycznych środków wyrazu, ale jakże bogatej pod kątem swych emocji, ballady pt. "Światło".

  Najnowsza odsłona twórczości Margaret stoi na bardzo wysokim poziomie pod względem kompozycyjnym, aranżacyjnym i wokalnym. To płyta, która nas zaskakuje, przedstawia inne oblicze tej wokalistki, jak i też w dużej mierze przekonuje nas do tego, że mamy do czynienia z o wiele bardziej dojrzałą i chyba także bardziej świadomą swojej wizji muzyki, artystką. Nie wiem, czy właśnie w tym kierunku będzie podążać nadal Małgrzata Jamroży, ale jeśli tak, to naprawdę nie miałbym nic przeciwko temu. To dobra, intrygująca, mającą sobą wiele do zaoferowania płyta, która tylko mogłaby trwać nieco dłużej, niże tych dwadzieścia kilka minut...

Lista utworów:

1. Gaja Hornby
2. Ten dzień
3. Serce Baila
4. Błyski fleszy, plotki, ścianki
5. Ej chłopaku
6. VAJB
7. Psia Ma
8. Chwile bez słów
9. Światło

Komentarze: