Nasza recenzja

Nic dla każdego

Arczista od najmłodszych lat zafascynowany muzyką, najpierw grywając na perkusji w zespole rockowym, w wieku 13 lat pod wpływem przypadkowego usłyszenia utworu „Tak się robi hip-hop” rozpoczął przygodę z rapem. Ta przygoda trwa do dnia dzisiejszego i z całą pewnością tak szybko się nie zakończy. Pierwszym materialnym i namacalnym tego efektem jest wydany w grudniu ubiegłego roku, debiutancki krążek „Nic dla każdego”, będący pierwszą odsłoną dwuczęściowego projektu. Druga część „Coś dla nikogo” została wydana wiosną tego roku i w najbliższym czasie na łamach naszego portalu pojawi się recenzja także i tego wydawnictwa.

Ale póki co wróćmy do „Nic dla każdego”. Pierwsze co przychodzi na myśl po odsłuchaniu utworów, to duża odwaga i pewność siebie młodego rapera – a warto przypomnieć, że Arczista nie tylko rapuje, ale także pisze teksty, tworzy bity, a także zajmuje się miksem i masteringiem. Zdecydowanie samowystarczalny, ale jaki jest efekt jego pracy?

Utwory utrzymane są w stylistyce braggowej, z rozbudowanymi, wielopoziomowymi rymami, a także tekstami traktującymi o wyjątkowości rapera i jego ponadprzeciętnych umiejętnościach. Można mieć różne odczucia co do takiego przedstawiania swojej twórczości – bez jakiejkolwiek pokory i z zdecydowanym wywyższaniem swojej osoby, jednak co istotne zaprezentowane teksty w ustach Arczisty brzmią bardzo naturalnie, a „braggowa nawijka” tworzy rzeczywisty obraz młodego rapera zdeterminowanego do odniesienia sukcesu. Ogólnie mówiąc, utwory w zdecydowanej większości kręcą się wokół tego, że raper „ma wyjebane na wszystko i na wszystkich” – jest to element spajający warstwę tekstową krążka, obojętność i wyjatkowo wyraźny brak pokory muzyka.

„Nic dla każdego” to spójny krążek w którym słychać wiele pasji Arczisty i jego determinacji. Udane, często niebanalne bity (jak choćby w wyróżniającym się utworze „5 procen”) komponują się nie tylko z charakterystyczymi tekstami, ale też sposobem rapowania przez Arczistę.

Pomimo, że wydawniczy debiut należy uznać za całkiem udany, to pozostaje pytanie, czy raper przekona do swojej muzyki fanów gatunku, którzy będą chcieli nie tylko jednokrotnie odsłuchać album, ale też będą chcieli usłyszeć muzyka na żywo i oczekiwać jego kolejnych krążków. Mam wrażenie, że jeszcze długa droga przed Arczistą, by odnieść ostateczny sukces, ale nie mam wątpliwości, że determinacji muzykowi nie braknie ani teraz ani za kilka lat. A to jest jedną z podstaw, która prowadzi do krainy zwycięzców.

Lista utworów
1. Cholera jak się wkopałem
2. To o mnie mowa
3. Podróż w czasie
4. Wyjebane cały czas
5. Jak można (prod. Lema)
6. Relikwie
7. Owce
8. Całymi nocami
9. 5 procent
10. Nic dla każdego, coś dla nikogo

Komentarze: