Nasza recenzja

No.6 Collaborations Project

Brytyjski rudzielec przebojem zdobył serca fanów na całym świecie, stając się jednym z najważniejszych artystów jacy pojawili się na światowej scenie w XXI wieku. Ed Sheeran hipnotyzuje swoją muzyką sprzedając jednocześnie dziesiątki milionów albumów, zdobywając listy przebojów w praktycznie wszystkich krajach na naszym globie i zapełniając największe stadiony na jakich przyszło grać największym muzycznym mistrzom.

Dokładnie 12 lipca w sklepach muzycznych pojawił się nowy krążek Eda zatytułowany „No.6 Collaborations Project”. Jak wskazuje sama nazwa albumu, jest to wydawnictwo w którym Ed podjął współpracę z wieloma znanymi wokalistami – każdy kolejny utwór został nagrany z innym muzykiem. Co istotne zaproszeni goście pochodzą z zupełnie różnych środowisk muzycznych – efektem tak przygotowanego krążka jest jego bardzo duża różnorodność. Chociaż nie można mieć najmniejszych wątpliwości co do profesjonalizmu produkcji, to już sama wartość artystyczna zaprezentownaych utworów może budzić dosyć skrajne emocje.

Początkowe zamierzenia Eda odnośnie tego by stworzyć takie, a nie inne wydawnictwo zostały zrealizowane – otrzymujemy aż 15 numerów, które swoją rozpiętością oscylują pomiędzy melodyjnym popem, spokojnymi balladami, hip hopem, a żywiołową elektroniką. Ci którzy zakochali się w Edzie z jego pierwszych albumów, mogą być zawiedzeni, gdyż na tegorocznym krążku niewiele odnajdziemy elementów, które nawiązywałyby do tamtych czasów. Sheeran nie stoi jednak w miejscu, muzycznie zmienia się wraz z wydaniem każdego kolejnego utworu.

Pozostaje jednak tym samym, sympatycznym chłopakiem, który oczarował cały świat. Duża ilość kompozycji, która została przygotowana jest przemyślana w perfekcyjny sposób – myślę, że prawie każdy fan muzyki znajdzie tu propozycje, które będzie w stanie dorzucić do swojej ulubionej playlisty. Nie ulega też wątpliwości, że zgodnie z indywidualnymi preferencjami, słuchacze mogą być podzieleni w ocenie krążka. To wydaje się być logiczne, jednak fakt, że Ed trzymał kompozytorską i producencką pieczę nad wszystkimi kawałkami powoduje, że jest to coś co spaja ten album. Nikt nie powinien mieć problemu by usłyszeć obecność brytyjskiego muzyka w każdym kolejnym utworze. Ciężko znieść mi obecność na albumie Justina Biebera, którego dziecinny głos i mało dojrzałe podejście do muzyki ma mało wspólnego z dokonaniami Eda, który swoją kreatywnością i talentem o lata świetlne wyprzedza swojego młodszego kolegę. „I Don’t Care” wypada blado na tle pozostałych utworów. Na szczególną uwagę zasługuje piękna, akustyczna ballada „Best Part of Me”, która wykonana została w towarzystwie aksamitnego głosu Yebby. Takiej muzyki chce się słuchać! Usłyszymy także odważny, ostry i rockowy „Blow” z Bruno Marsem i Chrisem Stapletonem, czy melancholijny, lecz klimatyczny electro popowy „Way to Break My Heart”. Bardzo dobrą robotę zrobili także Eminem i 50 Cent, który zaśpiewali w jednym z najbardziej charakterystycznych utworów na tym krążku – „Remember The Name”. Świetna energia, chwytliwy refren i zapadające  w pamięci dźwięki są bez wątpienia godne uwagi! Równie dobre odczucia będziemy mieli po przesłuchaniu „Antisocial” w którym prócz Eda, udziela się również Travis Scott – przebojowe rytmy i rapowe wstawki powodują, że to jeden z najlepszych utworów na albumie.

Ed Sheeren za sprawą „No.6 Collaborations Project” zrealizował swoje kolejne wielkie marzenie. Stworzył wspólny album z wieloma muzycznymi przyjaciółmi i choć jakość konkretnych utworów zdecydowanie się od siebie różni, nie będziemy mieli problemów, by z zestawu 15 kompozycji, wybrać te, które najbardziej nam się spodobają. Mam jednak wrażenie, że większość fanów Eda zechce jednak powrotu muzyka w jakim zakochali się za sprawą poprzednich albumów. Ale to pewnie tylko kwestia czasu.

Lista utworów
1. Beautiful People
2. South of the Border
3. Cross Me
4. Take Me Back To London
5. Best Part of Me
6. I Don’t Care
7. Antisocial
8. Remember The Name
9. Feels
10. Put it all On Me
11. Nothing On You
12. I Don’t Want Your Money
13. 1000 Nights
14. Way to Break My Heart
15. Blow

Komentarze:

Zobacz również: