Nasza recenzja

Koniec Listopada

W tym roku Koniec Listopada nadszedł już w pierwszych dniach marca – oczywiście nie mam na myśli jesiennego, często ponurego miesiąca, lecz pochodzący z Białej Podlaskiej zespół grający głośnego  i energicznego rocka. Czwórka muzyków (Wojtek – gitara, Konrad – perkusja, Rafał – gitara basowa, Paweł – gitara, wokal) wkroczyła ze swoim drugim albumem studyjnym zatytułowanym „Moloch”. A więc pora odpalić CD i dać wam wskazówkę, czy warto siegnąć po to wydawnictwo by następnie raczyć się płynącą z niego muzyką w swoim domowym zaciszu.

Dostaliśmy sporo konkretnej muzyki, gdyż przygotowano aż dwanaście utworów, które zarażają swoją ogromną energicznością. Krążek rozpoczyna się rytmicznymi uderzeniami perkusyjnymi i prostą lecz bezkompromisową ścianą giatarowych dźwięków („Nikt”). Muzycy Końca Listopada charakteryzują swoją muzykę jako punk rockową wybuchową mieszaninę – tak też bez wątpienia jest, jednak nie mogę nie dodać, że utwory KL to coś znacznie więcej, zarówno muzycznie, jak i tekstowo.  Kompozycje zostały przygotowane w bardzo profesjonalny sposób, który budzi moje wielkie uznanie. Wbrew pozorom krążek jest stosunkowo różnorodny, choć z drugiej strony trzymający się charakterystycznego stylu, który zespół buduje skrupulatnie i z dużą perfekcją. Punk rockowa energia przecinana jest psychodelicznymi elementami, które pomagają jeszcze perfekcyjniej zrozumieć sens kolejnych udanych tekstów KL („Spacer Po Poligonie”). Nie brakuje także zwolnień tempa i wręcz balladowych fragmentów podkreślających ważne przesłania („Motyle”). „Moloch” to album, który opowiada o zagubieniu w dzisiejszej rzeczywistości, ale także o ludziach w których z każdym dniem coraz mniej jest empatii i jakichkolwiek uczuć – dysmózgia dopada nas z każdej strony, a KL obrazuje nam to w sposób brutalny, lecz obiektywny.

„Wszyscy jesteśmy tacy sami, wszyscy mamy szerokie uśmiechy poszerzane medialnymi żyletkami, wszyscy jesteśmy obojętni, wszyscy jesteśmy tacy sami”

„Moloch” to szybko pędząca maszyna, która zaraża nas swoim charakterystycznym klimatem, dużą ilością przyjemnych gitarowych solówek, a także przykonywującym, naturalnym głosem wokalisty. Ale „Moloch” daje nam coś jeszcze – daje możliwość zastanowienia się nad otaczającą nas rzeczywistością, a bezkompromisowy sposób przekazania tych emocji jeszcze mocniej wpływa na nasze odczucia. Panowie brawo! Wykonaliście kawał świetnej roboty.

Lista utworów
1. Nikt
2. Niebezpiecznie Bezpiecznie
3. W pół do każdej
4. Spacer Po Poligonie
5. Barszcz Sosnowskiego
6. Aleppo
7. To nie może się udać
8. Face Macabre
9. Cykuta
10. Mistrz W Swoim Fachu
11. Zupa Z Durnia
12. Motyle

Komentarze: