Nasza recenzja

The S.L.P.

Kiedy dowiedziałem się o solowej płycie Serge'a Pizzorno, zastanawiałem się czy ten projekt ma sens. I, szczerze mówiąc, po przesłuchaniu tej płyty wciąż tego nie wiem. Mogę jedynie zakomunikować na wstępie, że muzycznie jest tu czego posłuchać.

Serge Pizzorno jest fanom brytyjskiego rocka doskonale znany jako jeden z najważniejszych członków Kasabian. I to stwierdzenie nie jest ani trochę na wyrost, bo aż cztery albumy zespołu zostały w całości napisane i skomponowane przez niego. I tu właśnie leży moja główna myśl – czy nie dostajemy przez to po prostu kolejnego albumu Kasabian, tylko że bez wokalu Toma Meighana? Poniekąd tak. Bo nie da się nie usłyszeć, jak bardzo ten projekt przypomina albumy macierzystej formacji – zwłaszcza mocno czuć tu echa najbardziej przebojowych albumów Kasabian jak „Velociraptor!" czy „West Ryder Pauper Lunatic Asylum". Jednak „The S.L.P." ma też swój własny, indwywidualny charakter.

Jak dobrze wiemy z innych przypadków, projekty poboczne muzyków dają okazję do pokazania zainteresowań wpływami muzycznymi niedostępnymi do pokazania w głównym zespole. Jeśli tutaj też się to sprawdza, to Serge Pizzorno jest definitywnie fanem brytyjskiego rapu – posłuchajcie chociażby „The Wu", „Soldiers 00018", „Nobody Else" czy singlowego „Favourites" (w którym notabene gościnnie pojawiła się jedna z najlepszych brytyjskich raperek – Little Simz), gdzie Serge stawia na naturalne wyrzucanie z siebie kolejnych wersów zamiast trzymania się melodii. Warstwa muzyczna to również gęste czerpanie z dzisiejszych trendów rapowych UK, gdzie dominuje minimalizm. O dziwo, najmniej słychać tutaj żywych gitar – nie licząc instrumentalnych intro i outro płyty, dominują tu przestery, beaty, klawisze i perkusja z automatu. Zaraz ktoś pewnie tu spyta „no to gdzie te echa Kasabian?". W całym nastroju płyty, która – jak albumy macierzystej formacji Serge'a – jest bardzo eklektyczna, a przy tym spójna. A takie „The Youngest Gary" czy „Favourites", spokojnie mogłyby trafić na albumy Kasabian.

Nie jest to na pewno pozycja, które będzie chciała z wami zostać na bardzo długo. Ale jest ona na pewno warta sprawdzenia. W końcu Serge Pizzorno, czy może raczej tutaj The S.L.P., to bardzo zdolny kompozytor i songwriter, który najczęściej nie zawodzi mając głowę otwartą i pełną pomysłów. Dobrze wiedzieć, że nie wszystkie najlepsze oddał dla Kasabian.

Tracklista:

1. Meanwhile... In Genova
2. Lockdown
3. ((trance))
4. The Wu
5. Soldiers 00018
6. Meanwhile... At The Welcome Break (featuring slowthai)
7. Nobody Else
8. Favourites (featuring Little Simz)
9. Kvng Fv
10. The Youngest Gary
11. Meanwhile… In the Silent Nowhere

Komentarze: