Nasza recenzja

Dziki kraj

Wu-Hae na przestrzeni blisko dwudziestu lat ugruntował swoją silną pozycję jako niepokorny i buntowniczy zespół polskiej sceny rockowej. Jak twierdzą sami muzycy, zespół uprawia muzyczną publicystykę. Stąd w tekstach kapeli usłyszeć można wiele istotnych i niebanalnych kwestii, od tematyki żołnierzy wyklętych, przez problemy związane z smogiem, a na ostrej krytyce władzy kończąc. Nie inaczej jest i przy okazji najnowszego, ostrego albumu zatytułowanego „Dziki kraj”.

Tak się złożyło, że krążek pojawił się w sprzedaży na niespełna miesiąc przed tegorocznymi wyborami parlamentarnymi. Nie jest to przypadek, gdyż muzycy postanowili w dobitny sposób przekazać co myślą o obecnej władzy i głosowaniu na partie, a nie na konkretne osoby – idealnie obrazuje to utwór „Gończe psy” z gościnnym występem Macieja Maleńczuka, w którym usłyszymy: „Obudź się, otwórz oczy! Nie daj się omamić, powiedz głośne nie, dość, dość tej władzy!”. Ta sama kompozycja zawiera także inne, drastyczne słowa dotyczące całej polskiej sceny politycznej: „Pozagryzajcie skur* się nawzajem, spuśćcie na siebie gończe psy, donosiciele i szaleńcy rządza krajem, lecz jaki będzie finał gry”. No i właśnie, pora odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki będzie finał ten okrutnej walki politycznej… która doprowadza już nie tylko do konfliktów wewnątrz dużej polityki, lecz także wśród rodzin i najbliższych, którzy z coraz większym problemem potrafią usiąść zgodnie do jednego stołu. W imię jakich ideałów?

W utworze „Krakowiaczek” mocno oberwało się za to Prezydentowi Andrzejowi Dudzie („Jarek z kolegami życie nam zatruwa, mógłbyś coś z tym zrobić, ale jesteś Duda, szkoda ze nie jesteś jednak ostry kozak, bardziej niż suweren obchodzi cię brzoza”). Wokalnie świetnie i jak zwykle przekonywująco wypadają wokaliści, Marcin „Bzyk” Bąk, a także Marcin Guzik – w związku z tym, że muzycy sami tworzą swoje teksty, nie sposób odmówić im naturalności i swobody w przekazywaniu emocji. Dobrym rozwiązaniem stało się zaproszenie do wspólnego nagrania albumu, dwóch wybitnych polskich wokalistów – Macieja Maleńczuka i Kazika Staszewskiego. Panowie skutecznie urozmaicają wydawnictwo, ale swoim buntowniczym charakterem pasują także do całej koncepcji albumu. Pod względem muzycznym Wu-Hae nie zmienia swojego wyrobionego przez lata stylu, a jedynie go kontynuuje i opakokowuje w wyraziste teksty. Ale po co zmieniać coś co się sprawdza i powoduje pozytywne odczucia. Mieszanina hardcore i crossover ponownie zdaje egzamin. Zdecydowanie wyróznia się krótka kompozycja „Kultura” w której słyszymy głos opowiadający o paranojach z jakimi mamy do czynienia śledząc Polski Sejm (czyta Maciej Kurzajewski?), a wszystkiemu towarzyszą scratchowe dźwięki wydobywające się z DJ-skiej konsoli.

Wbrew pozorom, po dokładnym wsłuchaniu się w album Wu-Hae, zaprezentowane utwory nie uderzają tylko i wyłącznie w obecne rządy (choć w większości tak jest), lecz ogólnie w całą polską scenę polityczną. Co istotne, muzycy robią to w bardzo wyrazisty i dobitny sposób, momentami wręcz brutalny, ale jak inaczej dotrzeć do ludzi, by Ci zrozumieli co się wokół nich dzieje?

Lista utworów
1. Zasób ludzki
2. United (feat. Kazik Staszewski)
3. Dziki kraj
4. Przemoc
5. Wojna
6. Holywud
7. Krakowiaczek
8. Gończe psy (feat. Maciek Maleńczuk)
9. W biegu
10. Kultura
11. Sierp i młot
12. Żądza pieniądza
13. Dziecko gorszego boga
14. P.S.

Komentarze: