Nasza recenzja

Hipokamp

"HIPOKAMP" - pod tym tytułem kryje się najnowsza płyta jednego z najwspanialszych jazzowych gitarzystów na świecie - Marka Napiórkowskiego. Ten ceniony instrumentalista i kompozytor zaprasza nas oto tym albumem do spotkania z niezwykle intrygującą, wieloznaczną i chyba także dość zaskakującą w swej formie, muzykĄ, którą tworzy połączenie jazzu z subtelną porcją elektroniki i perkusyjną energią. Co z tego połączenie wynikło...? O tym postaram się opowiedzieć więcej w poniższej recenzji.

Nowa płyta, to także nowy skład muzyków w osobach Marka Napiórkowskiego (gitary), Jana Smoczyńskiego (analogowy syntezator), Pawła Dobrowolskiego (perkusja) i brazylijskiego multi-perkusisty - Luisa Ribeiro. Tych oto wspaniałych muzyków wspiera tu także swoim gościnnym udziałem wybitny saksofonista - Adam Pierończyk. To ci artyści stworzyli ten niezwykły spektakl dźwięków i emocji, które przybierają postać jazzowej, rockowej i elektronicznej podróży w świat pięknego, subtelnego, ale czasami także energicznego, brzmienia. Brzmienia, w którym tym razem wydaje się królować przede wszystkim instrumentalna improwizacja, dopełniana jedynie od czasu do czasu kompozycyjną starannością i porządkiem dźwięków...

Dominującą rolę odgrywa tu rzecz jasna gitara - łagodna, czasami nieco bardziej ekspresyjna i często też przestrzenna w swym brzmieniu, której tu dopełniają intrygujące partie perkusyjne - w naprawdę olśniewającej formie, jak i rzecz niezwykle ważna dla tej płyty - brzmienie syntezatorów, które wprowadzają w ten układ nieco więcej chaosu, ale też i jakości. Ciekawie przedstawia się współpraca pomiędzy tymi instrumentami, ich wzajemna polemika, jak i też chociażby zaskakujące ustępowanie pola jednemu z nich w miejscach, w których najmniej byśmy się tego spodziewali. Nie można nie zachwycić się tu również saksofonowymi partiami Adama Pierończyka, który to na tym instrumencie tworzy najprawdziwszą magię...

Na albumie tym znajdziemy zestaw 9 intrygujących kompozycji, spośród których kilka zasługuje w mej ocenie na szczególne wyróżnienie... I tak oto do tego grona należy z pewnością otwierająca album, bardzo zróżnicowana w swej formie, często zmieniająca tempo i pięknie zagrana kompozycja pt. "HIPOKAMP"; kolejno znakomicie zaaranżowany na dominującą gitarę i dopełniające ją dźwięki saksofonu oraz perkusji tle, numer pt. "BRAINSTORM"; dalej bardzo energiczny, dynamiczny, wykorzystujące w pełni potencjał każdego z instrumentów i emanujący warsztatową perfekcją, utwór pt. "FLASHBACK"; czy też przestrzenny w swym brzmieniu i bardzo emocjonalny w swoim charakterze, utwór pt "SPACE ODDITY"...

Warto wskazać tu także na dwie ostatnie kompozycje na tej płycie, czyli łagodną, delikatną i pięknie wyważoną w swej konstrukcji z gitarową wirtuozerią Marka Napiórkowskiego w roli głównej - kompozycję pt. "AGUA E VINHO"..., jak i również porywające swoją jazzowo-rockową naturą z potężną dawką elektroniki w tle - "ABSOLUTE BEGINNERS", który to utwór wieńczą sobą tę płytę w bardzo widowiskowym stylu...

Album "Hipokamp" miał w swym założeniu nawiązywać do nieodgadnionej części ludzkiego mózgu, w której to może kryć się tyleż piękna, co i czegoś znacznie mroczniejszego. I trzeba przyznać, że słuchanie tej płyty kojarzy się nam z takową podróżą ku nieznanemu, oferującą po drodze wiele wzruszeń, emocji, ale też i muzycznych niespodzianek w zakresie aranżacji, ciekawych połączeń brzmień oraz odważnych kroków na polu łączenie jazzu z elektroniką. Warsztatowo jest tu oczywiście znakomicie, gdyż każdy z udzielających się tu muzyków, stanowi gwiazdę i ikonę jazzu. Dlatego też słuchanie tego albumu jest po prostu niezwykłym przeżyciem, którego nie może odmówić sobie żaden miłośnik twórczości Marka Napiórkowskiego, jak i też nowoczesnego jazzu. Polecam - naprawdę warto!

Lista utworów:

1. Hipokamp
2. Brainstorm
3. Niepokój
4. Profesor Kuppelweiser
5. Flashback
6. Space Oddity
7. Quadrato Magico
8. Agua E Vinho
9. Absolute Beginners

Komentarze: