Nasza recenzja

Thanks for the Dance

Był rok 2016. Doskonale pamiętam zarówno czas oczekiwania, jak i radość z pojawienia się czternastego w dyskografii albumu studyjnego legendarnego Leonarda Cohena. Artysta na You Want It Darker swoim zachrypniętym głosem przygotowywał nas do tego co nastąpiło niespełna dwa tygodnie później. Słowa „I'm ready, My Lord” stały się znamienne dla tego co stało się 7 listopada ówczesnego roku – śmierci Leonarda. Pomimo odejścia, muzyk pozostawił po sobie niezwykle bogatą dyskografię, a także sporą ilość niepublikowanych dotąd utworów. Właśnie teraz, po trzech latach od śmierci, Leonard Cohen po raz kolejny przemówi do nas swoim wyjątkowym, ponadczasowym wokalem.

Dziewięć kompozycji, które znalazły się na pierwszym pośmiertnym albumie artysty to łącznie 30 minut muzycznej podróży w której nie brakuje wzruszeń i emocji wyjątkowego kalibru. Utwory zostały przygotowane i nagrane podczas przygotowywania poprzedniego albumu, w związku z czym są naturalną kontynuacją stylu w jakim został nagrany You Want It Darker.

Minimalistyczne kompozycje w obecnej sytuacji, trzy lata po śmierci muzyka przybierają jeszcze bardziej wyrazistą formę, a odczucia płynące z ich przesłuchiwania są głębsze i mocniej uderzają w nasze serce. Przez pół godziny na pierwszy plan wysuwa się głos Cohena – mocno zachrypnięty, przepełniony życiowym doświadczeniem, ale w głębi duszy wiedzący także, że koniec jest już bliski. Wokalista recytuje kolejne słowa niebanalnych tekstów, a podkład muzyczny jest jedynie dopełniem całości – potęguje nastrój i emocje płynące z serca Leonarda Cohena, jednak w żadnym momencie nie próbuje bić się o pierwszoplanową rolę. Cóż, w końcu Król tego muzycznego spotkania może być tylko jeden. Utworem najbardziej wyrózniającym się na tle innych jest bez wątpienia „The Hills” w którym poza wyjątkowym głosem Cohena, usłyszymy także damski chórek, który nie tylko urozmaica kompozycję, ale dodaje także nieco optymistyczniejszego tonu – tak jakby artysta chciał nam przekazać, że bez względu na przeciwności losu, musimy patrzeć optymistycznie w swoją przyszłość. „Thanks for the Dance” to pożegnanie godne mistrza.

Thanks for everything, Leonard.

Thanks for the dance
It was hell, it was swell,
it was fun
Thanks for all the dances
One-two-three, one-two-three, one

Lista utworów

1. Happens to the Heart
2. Moving On
3. The Night of Santiago
4. Thanks for the Dance
5. It’s Torn
6. The Goal
7. Puppets
8. The Hills
9. Listen to the Hummingbird

Komentarze: