Nasza recenzja

Yemenia

Polska i świat arabskiego orientu - te dwa jakże odmienne miejsca, łączy sobą niezwykła muzyka równie wyjątkowej artystki -  Rasm  Almashan . Artystki o polsko-jemeńskich korzeniach, która oferuje nam swoją twórczością możliwość spotkania z piękną, wielowymiarową i niezwykle orientalną, muzyką świata. A o tym, jak bardzo wyjątkową ona jest, przekonuje nas debiutancka płyta tej artystki pt. "Yemenia", o której to postaram się opowiedzieć więcej w poniższej recenzji.

Jako słowo się rzekło, blisko godzinne spotkanie z tym albumem wypełnia niezwykle intrygująca, barwna i klimatyczna muzyka świata, którą tworzą dźwięki i nurty rodem z Półwyspu Arabskiego, Afryki, jak i też Europy. To piękne melodie, potężna porcja rytmu oraz wspaniałe aranżacje, czyniące każdy z zawartych tu dziewięciu utworów, pięknym, ale też i bardzo przebojowym. Jest to m.in. zasługą instrumentalnego bogactwa tej płyty, by wspomnieć choćby o perkusji, basie, instrumentach klawiszowych, skrzypcach i saksofonie z jednej strony, z drugiej zaś o tak orientalnych narzędziach muzycznego wyrazu, jak oud,  daf, darabuka i bendir. To dzięki nim powstała wspaniała muzyka, w której słychać  - dosłownie, cały świat...

Muzyki dopełnia niezwykle oryginalny wokal Rasm, która dysponuje pięknym, przestrzennym, bardzo orientalnym głosem, który cechuje także wielka emocjonalność przekazu. To także perfekcja warsztatu, gdzie to wszystkie "góry" i "doły" brzmią dokładnie tak, jak powinny, a ponadto na duże słowa uznania zasługuje także ten fakt, że wokalistka ta nie próbuje za wszelką cenę wykazać się swoim talentem i wielkimi możliwościami, lecz po prostu śpiewa tak, by było w danym utworze najlepiej i najwłaściwiej. Niezwykłego charakteru temu śpiewaniu nadaje także oryginalna, arabska warstwa językowa  - poza kilkoma anglojęzycznymi pozycjami, która czyni te utwory naprawdę niezwykłymi...

Nie mniejsze słowa uznania budzi w nas także warstwa tekstowa tej płyty, która dotyka sobą naprawdę ważnych kwestii - m.in. wolności, walki o pokój, tragizmu wojny i dramatu biedy, jaki dotykała i wciąż doyka Jemen i Afrykę. To piękne, poruszające i bardzo pacyfistyczne teksty, które na długo pozostają w naszej pamięci...

Album otwiera bardzo przyjemna w swej na wpół jazzowej formie, okraszona wspaniałymi dźwiękami klawiszów i pięknie zaśpiewana, kompozycja pt. "CHILD AGAIN", której ważną częścią jest także poruszający tekst.

Druga propozycja  - tytułowa "YEMENIA", to bez wątpienia jedna z najlepszych, najbardziej przebojowych i intrygujących pozycji na tej płycie, która to zachwyca nas swoją melodią, wpadającym w ucho refrenem i wspaniałą warstwą wokalną - tak w solowym wydaniu Rasm, jak i chórków.

Kolejna kompozycja - "IM NIN ALU", to orient w najczystszej postaci, czyli piękny, przestrzenny i długi śpiew, bogactwo dźwięków orientalnych instrumentów oraz arabski język, którego co prawda nie rozumiemy, ale podświadomie czujemy, że opowiada on o czymś niezwykle ważnym i prawdziwym...

Nie mniejsze emocje budzi w nas utwór pt. "JOY", czyli klimatyczna ballada, która oczarowuje nas swoim muzycznym anturażem, jak i przede wszystkim wokalem Rasm, która w tym oto numerze ukazuje nam pełnię swojego talentu...

Z kolei kompozycja o tytule "ALI GINGI", to już królestwo afrykańskich rytmów, energii, żywiołowości i dobrych emocji, które z miejsca udzielają się także i nam. Tu także należą się wielkie słowa uznania pod kątem instrumentalnego bogactwa, aranżacyjnej spójności i wspaniałych chórków wokalnych.

Numer sześć na tym albumie należy do utworu "YAMMA IZGI", będącego kolejną próbą - w mej ocenie jak najbardziej udaną, połączenia orientalnej muzyki z jazzem. To bardzo przyjemna, przebojowa i dzieląca się na dwie części: pierwszą - spokojniejszą i drugą, o wiele bardziej żywiołową, kompozycja.

"SALMA" - pod tym tytułem kryje się zaś tętniąca rytmem, wspaniale zagrana i raz jeszcze emanująca orientem w każdym względzie, piosenka. To utwór, który ma w sobie to "coś", co każe nam wracać do niego po wielokroć...

Kolejna propozycja - numer pt. "BEYHAN", to jedna ze spokojniejszych kompozycji na tej płycie, której przewodnim motywem są wspaniałe dźwięki saksofonu, jak i też piękny wokal Rasm, który w każdym kolejnym utworze, potrafi nas wciąż sobą zaskakiwać.

Album wieńczy zaś sobą kompozycja pt. "UMMI EL YEMEN" - podniosła, poruszająca, skromna w zakresie muzycznych środków wyrazu, za to jakże bogata pod względem emocjonalności wokalu Rasmi, pieśń o Jemenie...

Debiutancki album Rasm Almashan, stanowi sobą niezwykle efektowne, intrygujące i piękne w swe artystycznej postaci (również ze względu na okazałe wydanie płyty), spotkanie z muzyką świata. Spotkanie, które niesie nam zarówno przyjemność i rozrywkę, jak i też wspaniałą okazję poznania jemeńskiej i afrykańskiej kultury na polu muzyki, która to, jak się okazuje za sprawą tej płyty, ma nam do zaoferowania naprawdę wiele. To wspaniały, niezwykle kolorowy, ale też i ważny w swej wymowie, album, który stanowi sobą muzyczny pomost pomiędzy Polską i światem orientu, które to wbrew pozorom, łączy więcej, aniżeli mogłoby się nam wydawać. Nie pozostaje mi zatem nic innego, aniżeli gorąco polecić sięgnięcie po album "Yemenia", co też i niniejszym czynię.

Lista utworów:

1. Child Again
2. Yemenia
3. Im Nin Alu
4. Joy
5. Ali Gingi
6. Yamma Izgi
7. Salma
8. Beyhan
9. Ummi El Yemen

Komentarze:

Zobacz również: