Nasza recenzja

Krwawe ballady. Piosenki miejskich podwórek

Muzyka ulicy, podwórek, spowitych ciemnością i tytoniowym dymem, spelunek w miastach i miasteczkach sprzed lat - ... - taka jest właśnie twórczość intrygującej formacji muzycznej pod szyldem Justyny Jary i Pompadur, którą to możemy poznać za sprawą niezwykle klimatyczne płyty pt. "Krwawe ballady. Piosenki miejskich podwórek". Płyty, na której znajdziemy dziesięć kompozycji o miłości, zbrodni i przewrotności życia...

Justyna Jary - niezwykle utalentowana wokalistka młodego pokolenia oraz towarzyszący jej muzycy w osobach Roberta Lipki, Damiana Marata i Michała Zuńa..., zaprosili nas tym albumem do odbycia niezwykłej podróży w czasie do polskich miast okresu przedwojnia, jak i też lat 40 i 50-tych, gdzie to rozbrzmiewały dźwięki wspaniałych ballad o sprawach zwykłych, ale też i zbrodniach z namiętności. I to właśnie te dawne piosenki - często doskonale nam znane, czasami zaś nieco już zapomniane, postanowili wziąć na warsztat ci oto młodzi artyści, poddając je nowym aranżacjom, jak i też swoistemu odświeżeniu.

Muzycznie króluje tu akordeon, instrumenty dęte i smyczki, okraszone delikatną nutą elektroniki, które to dźwięki dopełnia znakomity wokal Justyny Jary. Wokal niezwykle klimatyczny, przyjemny w barwie głosu i bardzo emocjonalny, co wydaje się kluczową kwestią w przypadku tego rodzaju muzyki i tych tekstów. Całościowo, króluje tu piękna melodia, rytm i kołyszące dźwięki, które jako żywo kojarzą nam się z warszawską Pragą sprzed lat. W tym miejscu warto wspomnieć o tekstach tych utworów - pięknych, nacechowanych emocjami, okraszonych szczyptą czarnego humoru i stanowiące sobą porywające historie autorstwa takich tuz słowotwórstwa na polu rozrywki, jak Jerzy Jurandot, ale i też i wielu innych autorów, w tym również samej Justyny Jary.

Każda z zawartych na tej płycie piosenek jest na swój sposób wyjątkowa i piękna, aczkolwiek w mej ocenie największe wrażenie wywierają na nas te oto propozycje:

Energiczna, tętniąca rytmem, ubrana we wspaniałe dźwięki saksofonu i zaśpiewana w brawurowy sposób, tragikomiczna kompozycja pt. "BALLADA WIĘZIENNA"; kolejno zaskakująca swoim zmiennym rytmem, bardzo wyrazista w balladowej niespieszności i raz jeszcze ze wszech miar klimatyczna, piosenka pt. "ANTEK PSIANOGA"; dalej zdecydowanie bardziej nostalgiczna, refleksyjna, opatrzona bardzo ciekawym tekstem i jeszcze raz zaskakująca nas swoim finałem, kompozycja o tytule "NIE MA CIEBIE"; następnie znany nam wszystkim doskonale za sprawą wykonania Jeremy Stępowskiego, a poddany tu w zaskakującej interpretacji, przebojowy utwór pt. "RUDA MAŃKA"; czy też nie mniej popularna pieśń biesiadna pt. "HANKA", która także zaskakuje nas tu swoją nową, brawurową interpretacją.

Na wyróżnienie zasługuje tu także z pewnością bardzo skromna w muzyczne środki wyrazu, za to bogata w emocje płynące w wokalnej interpretacji,  "BALLADA O KLARZE"; czy też chociażby moja ulubiona piosenka na tej płycie - taneczna, energiczna i zabawna w słowach, a do tego pięknie zagrana i porywająco zaśpiewana przez Justyną, opowieść o pewnym krnąbrnym, ale też i żyjącym w cieniu matki, panu... - utwór pt.  "ZBYNIO".

Jak mniemam, głównym założeniem niniejszych artystów było w tym przypadku przywrócenie pamięci, światłości i życia tej wspaniałej, podwórkowo-miejskiej muzyce, jaką możemy podziwiać na tym albumie. I w mej ocenie udało się tu osiągnąć ten cel w 100%! Otóż płyta ta nie tylko ukazuje nam sobą piękno, mądrość i dowcip tych kompozycji, ale też i uświadamia nam to, jak wyjątkowym nurtem była i wciąż może być, ta miejska muzyka. Jeśli chodzi o Justynę Jary i towarzyszących jej muzyków, to nie można mówić tu o niczym innym, aniżeli o klasie, profesjonalizmie i perfekcji - tak na polu wokalu, jak i instrumentalizmu. Myślę, że warto poznać tą płytę i tą piękną, jakże inną od współczesnej, muzykę. Polecam.

Lista utworów:

1. Ballada więzienna
2. Antek Psianoga
3. Apasz i hrabini
4. Nie ma Ciebie
5. Ruda Mańka
6. Hanka
7. Wodniak
8. Ballada o Klarze
9. Zbynio
10. Mój kochanek to bandyta

Komentarze: