Nasza recenzja

Piękny instalator

MAREK DYJAK jest z pewnością jedną z najbardziej charyzmatycznych i wyrazistych postaci na polskiej scenie, wobec której to nie można przejść obojętnym. To współczesny bard polskiej piosenki, być może ostatni z największych, który to za każdym razem potrafi zaintrygować nas swoim nietuzinkowym głosem, zawartą w nim ekspresją i emocjami. Dlatego też z tym większą przyjemnością powitałem najnowszą płytę tego artysty - album pt. "Piękny instalator", którego to tytuł nawiązuje do piosenki sprzed lat, która tak naprawdę dała początek karierze Marka Dyjaka.

Przede wszystkim należy zacząć od stwierdzenia, że jest to płyta co najmniej zaskakująca, względem ostatnich odsłon twórczości Marka Dyjaka. Zaskakująca w kontekście swojej łagodności i przebojowości, gdzie to oczywiście nadal króluje charakterystyczny głos tego artysty i wielogatunkowa mieszanka brzmienia - od bluesa, poprzez piosenkę poetycką, a na jazzie i popie, skończywszy..., to jednak całość przybiera bardziej delikatny i stonowany charakter, co w mej ocenie wydaje się być ciekawym rozwiązaniem. Muzycznie mamy tu oczywiście do czynienia z najprawdziwszą sztuką pod kątem instrumentarium (fortepian, instrumenty dęte z przepiękną trąbką, akordeon, perkusja), niezwykle wyrafinowanymi aranżacjami oraz inteligencją przedstawiania niewspółczesnej muzyki, w jak najbardziej współczesnej i ciekawej, postaci.

Wokalnie album ten jawi się także bardzo interesująco, co jest zarówno zasługą samego Marka Dyjaka, jak i kilku zaproszonych tu gości. Co do głosu Marka, to mamy przyjemność usłyszeć tu jakże charakterystyczne, mocne i zachrypnięte partie wokalne, jak i też coś zaskakującego, a mianowicie zupełnie inne, łagodniejsze śpiewanie tego artysty, co pozwala nam dostrzec pełnię wokalnego talentu tego muzyka. I tu także należą się słowa uznania za ten pomysł, który daje tej płycie wiele dobrego. Mówiąc o gościach, mam tu na myśli wspaniałą Renatę Przemyk, która śpiewa w utworze pt. "Wielka" , jak i też zawsze intrygującego rapera Vienio, który towarzyszy Markowi Dyjakowi w tytułowym numerze.

Nie mniejsze wrażenie wywiera na nas strona tekstowa tej płyty, którą to tworzą dzieła tak znakomitych utworów, jak chociażby Artur Andrus, Jacek Musiatowicz, Robert Kasprzycki, czy też Jan Kondrak. A są to opowieści o życiu, miłości, miejscach i wspomnieniach, ubrane w piękne słowa, metafory i poezję, która czasami nas rozczula, innym razem porusza, a niekiedy też i bawi. I można wsłuchać się w te historie, zapomnieć o otaczającej nas rzeczywistości, a następnie udać się w podróż do tego niezwykłego świata tej płyty..., a jeśli tak się dzieję, to oznacza to nie mniej i nie więcej, ze jest ona naprawdę ciekawą...

Spośród zawartych tu 10 kompozycji, na szczególne wyróżnienie zasługują w mej ocenie te oto pozycje: otwierający album, bogaty w dźwiękową różnorodność, znakomicie zaaranżowany i niezwykle ekspresywny w wokalnym wyrazie, utwór pt. "PIĘKNY INSTALATOR" z gościnnym udziałem Vienia; kolejno piękna, subtelna, ubrana w dźwięki fortepianu i trąbki, poruszająca ballada pt. "PIOSENKA NA KLĘCZKACH"; dalej utrzymana w podobnym anturażu, ale i jednocześnie zaśpiewana w jeszcze bardziej przejmujący i zaskakujący sposób, piosenka pt. "BEZ"; czy też chociażby zdecydowanie już bardziej dynamiczna i tym razem ukazująca najbardziej charakterystyczną barwę wokalu Dyjaka, kompozycja pt. "PIES".

Nie mniejsze emocje budzi w nas mocny w swym tekście, wyrażony zachrypniętym głosem i ubrany w subtelne dźwięki, utwór pt. "JESZCZE RYBY", który uważam za jeden z najlepszych na całej płycie; dalej  muzyczny temat z filmu "Jasminum" - utwór pt. "MIRIAM", który oczarowuje nas pięknymi dźwiękami skrzypiec, znakomitym tekstem i wspominanym powyżej łagodniejszym śpiewaniem Marka Dyjaka; kolejno klimatyczny, bardzo podwórkowy i fajnie zagrany, numer pt. "WARSZAWO"; jak i wreszcie absolutna perełka - emocjonująca, początkowo fortepianowa, z czasem coraz bogatsza w instrumenty, jak i przede wszystkim wspaniale zaśpiewana przez duet Marka Dyjaka i Renaty Przemyk, kompozycja pt. "WIELKA"...

  Najnowsza płyta Marka Dyjaka ma w sobie to coś, co każe się nam w nią wsłuchiwać z wielkim zaangażowaniem, cieszyć pięknem tej muzyki, ekscytować wokalną ekspresją Marka i gości, jak i wreszcie rozmyślać nad słowami, które wypełniają każdy z zawartych tu utworów. To także nieco inne, zaskakujące i w mej ocenie znamionujące coś bardzo intrygującego na przyszłość, spojrzenie na twórczość tego artysty, który to jak się okazuje, ma nam do zaoferowania bardzo wiele. Kto lubi Marka Dyjaka, ten z pewnością sięgnie po jego najnowszą płytę, ale ja gorąco polecam zrobienie tego także i wszystkim tym miłośnikom ambitnej muzyki w naszym rodzimym wydaniu, którzy dotąd mieli w tym względzie pewne obawy, gdyż istnieje duże prawdopodobieństwo, że album ten bardzo ich mile zaskoczy. Polecam - to płyta, którą trzeba poznać...

Lista utworów:

1. Piękny Instalator
2. Zapalasz ogień
3. Piosenka na klęczkach
4. Bez
5. Pies
6. Jeszcze ryby
7. Miriam
8. Przywykłem już
9. Warszawo
10. Wielka

Komentarze:

Zobacz również: