Nasza recenzja

Preaching To The Choir

Zespół, na czele z Kallem Wallnerem nagrał krążek, zawierający dziewięć utworów, który został wydany 14 lutego tego roku. Założycielem Blind Ego jest gitarzysta RPWL (bandu również mającego na koncie nowy, całkiem niezły album!) Klimat tej płyty to mieszanka rockowo – metalowa, jednak zdecydowanie zmierzająca w tę „cięższą” i bardziej wyrazistą stronę. Według informacji prasowych, jeszcze przed oficjalnym wyjściem albumu w obieg, lider formacji zapewniał, że album „ Preaching To The Choir ” będzie nieco mniej progresywny, a czasem nawet radiowy. Czy tak rzeczywiście jest, zaraz się przekonamy.

Sam początek i już pozytywne zaskoczenie w postaci „Massive”, czyli dawka dobrze skondensowanego, ciężkiego, energicznego grania. „Burning alive” ma rozpoczęcie rodem z lekkiej, rockowo – alternatywnej piosenki, lecz w refrenie uderza całą swoją mocą. I fajna w tym kawałku jest właśnie ta sekwencyjność, przeplatanie lekkich zwrotek z bardzo wyraźnym, niemal wykrzyczanym refrenem. W „Line in the sand” bardzo, ale to bardzo podoba mi się perkusja wysunięta na pierwszy plan. Ale też refren, wyrazisty, jakby wykrzyczany, a wszystko to w akompaniamencie gitar. Także przypadł mi do gustu motyw przewodni utworu, niezwykle wpadający w ucho. „The Pulse” podobnie jak „Line in the sand”, to mocno zarysowana perkusja, świetnie dopełniająca całą kompozycję i doskonałe zwieńczenie utworu w sekcji końcowej kawałka, który trwa ponad 8 minut. „Broken land” jest o wiele spokojniejszy od pozostałego materiału, nawet refren nie ujawnia potencjału tak znanego już z poprzednich utworów, lecz stanowi ciekawą odmianę.

Powtarzalność i miłe zaskoczenie. To było pierwsze, co przyszło mi na myśl po przesłuchaniu krążka. Niezbyt wyróżniający się wokal, dobrze znany sposób śpiewania, podobne kompozycje jakby też już gdzieś usłyszane. Jednak mimo wszystko płyta ta jest naprawdę chwytliwa i łatwo wpada w ucho. Im dłużej słucham tego krążka, tym bardziej mi się on podoba, a zatem jest to płyta z gatunków tych, którym trzeba dać szansę i czas. Nie dostrzegam tu progresywnego zabarwienia, ani nadmiernej „radiowości”, jednak albumowi bliżej jest do tego drugiego. Jednak nie w tym negatywnym sensie, bo „Preaching to the choir” jest albumem uniwersalnym i z pewnością spodoba się wielu słuchaczom. Zdecydowanie polecam, zwłaszcza teraz, gdy mamy nieco więcej czasu, niż zwykle. Moja ocena – 5.

Tracklista:
1. Massive
2. Preaching To The Choir
3. Burning Alive
4. Line In The Sand
5. Dark Paradise
6. In Exile
7. Heading For The Stars
8. Broken Land
9. The Pulse

Komentarze: