Nasza recenzja

Goryl z żelaza

Muzyczna droga artysty to nieustanne poszukiwanie swojego idealnego, indywidualnego i najlepszego miejsca w świecie słów i dźwięków, który to od wieków tak bardzo wszyscy kochamy. I nie ważne jest to, czy ktoś z rockowego muzyka stał się po latach popowym, jazzowym czy nawet ludowym artystą. Ważne jest, by był przy tym autentyczny, dobry i przede wszystkim kochał to co robi. Takim artystą i muzykiem jest dla Mnie Papa Musta - poznański raper, radiowy dj. i prezenter telewizyjny, który kilka tygodni temu wydał swój  solowy album pt. "Goryl z żelaza".

Wszystkim tym, którzy nie mieli dotąd okazji poznać twórczości  Papy Musty, pragnę pokrótce zarysować ścieżki jego muzycznej kariery. Muzyką interesował się od dawna, czego dowodem są nie tylko dokonania sceniczne, ale także współpraca w radiem Afera i poznańską telewizją Ontv, gdzie tworzył prowadził audycje i programy muzyczne. Pierwsze dokonania wokalno - kompozytorskie to epka z 2008 roku pt. "Słowo do braci i sióstr", następnie longplay "Papa na regale" z 2010 roku i rok później epka z komiksem "Papa Musta na Regale". W roku 2012 uformował się skład Papa Musta & The MenElse, łączący w sobie brzmienie wielu gatunków muzycznych i niezwykłą charyzmę członków grupy. Zespół ma na swoim koncie występ na Przystanku Woodstock,  liczne koncerty w całym kraju w tym doskonale przyjęty występ na WOŚP przed  PKiN w Warszawie, występy w tv i radiu. I oto teraz nadszedł długo wyczekiwany czas na solowy album Papy Musty, który po muzycznych przygodach z reggae, funkiem i muzyka elektroniczną, zakotwiczył na dobre (albo i nie) w klimatach rapu.

Na albumie znajdziemy 12 utworów, utrzymanych w hip-hopowym klimacie z wykorzystaniem dźwięków elektronicznej muzyki. Za większość podkładów odpowiada Sylwester "Eightball" Kisiel, którego wspomagali doskonali znani w kręgu tego gatunku - Mikser i Kapitan Gumowe Oko. Skreczami zajął się Dj Npot, zaś partie wokalne to udział takich artystów jak Ita, Pi Eighty Glins, Kubiszew, Vargas i Agata Lejba Migdalska. 

 Słuchanie tej płyty to ciekawa podróż przez polską rzeczywistość, obrazowaną słowami i dźwiękami Papy Musty.  Elektroniczna muzyka, ukierunkowana głównie na perkusyjne, ale także gitarowe oraz    klawiszowe bity, doskonale współgra z mądrymi, spostrzegawczymi i trudnymi tekstami o współczesnych problemach Polaków. Znajdziemy tutaj kawałki o samotności, braku perspektyw, zagubieniu we współczesnym konsumpcyjnym świecie, przemocy i próbach odnalezienia szczęścia, mimo wszystko. Ktoś powie, że teksty to stanowią 99% wszystkich hip-hopowych tekstów na polskim rynku muzycznym. Być może i tak, ale słuchając Papy Musty nie można oprzeć się wrażeniu, że Ci ludzie wiedzą o czym opowiadają i są szczerzy w tym przekazie. W tym gatunku muzycznym to bardzo, bardzo dużo.
 
 I tak jak Papa Musta poszukiwał, i zapewne wciąż poszukuje, swojego idealnego miejsca w muzyce, tak i owe poszukiwania daje się zauważyć również na tej płycie. Choć z pozoru tych 12 kawałków jest utrzymanych w bardzo podobnym klimacie, to jednak każdy z nich jest inny, wyjątkowy. I tak rozpoczynający płytę utwór "Intro_Pielgrzymka" to bardzo osobista opowieść o wyprawie "na miasto", ze wszystkimi jego niespodziankami i zagrożeniami, utrzymana w starym, dobrym hip-hopowym stylu. Rozbrzmiewający zaraz po nim kawałek - "Goryl z żelaza", to z koli zupełnie coś innego, bardziej melodyjnego, popowego, ze świetnymi żeńskimi chórkami, co spokojnie może zagościć w większości rozgłośni radiowych. Jeszcze zupełnie inny charakter ma utwór "Ucieczka", który stanowi przykład ostrego, kontrowersyjnego, nie "owijającego w bawełnę" protestu przeciwko otaczającej Nas rzeczywistości.  Bardzo duże zaskoczenie i wrażenie wywarł na Mnie kawałek "Hwd..", w którym usłyszymy bardzo leniwe, senne, dowcipne ale i prawdziwe słowa o relacjach cywilno - mundurowych w Naszym kraju..;) Warto zwrócić także uwagę na utwór "Po co Ci to" ze świetnymi elektronicznymi motywami i zaskakującymi podkładami i partiami wokalnymi.  I wreszcie mój ulubiony kawałek - "Kolorowy Groove", łączący w sobie dźwięki rodem z reggaeowej Jamajki, z polskim,  mocnym hip-hopowymi tekstem.

Papa Musta ma wiele twarzy i płyta ta ma także wiele twarzy, których nie poznamy po pierwszym przesłuchaniu, ale po 3, 4 już może Nam się to udać. Mamy tu do czynienia z artystą i jego dziełem, w którym widać i słychać liczne poszukiwania muzyczne, jakie nie często znajdujemy w polskim hip-hopie i muzyce elektronicznej. I właśnie z tego powodu album ten jest warty poznania i zapamiętania, gdyż coś Mi mówi i podpowiada, że o Papie Muście będzie niedługo naprawdę bardzo głośno..;) 

Papa Musta - "Goryl z żelaza"

 
Lista utworów:

1. Intro_Pielgrzymka

2. Goryl z Żelaza

3. Wolna Miłośc

4. Ucieczka (62 dni bez słońca)

5. Po polsku
6. Hwd…

7. Niedosyt

8. Po co Ci to

9. Whoop

10.Kolorowy Groove

11.Bum!

12.Powrót_Outro

 

Komentarze: