Nasza recenzja

Genesa

Trzeci album gitarzysty Antoniego Budzińskiego pod szyldem Klimt. To przepiękna, instrumentalna muzyka, która przypadnie do gustu miłośnikom zwłaszcza wielbicielom talentu Briana Eno. Płyta do słuchania wieczorem, w wyciszeniu i skupieniu...

Gustaw Klimt to jeden z najciekawszych austriackich malarzy. Jego nazwisko idealnie pasuje w roli patrona projektu muzyka o tak wrażliwej artystycznej duszy jak Budziński. Artysta z Trójmiasta maluje swoje dźwiękowe pejzaże przy pomocy instrumentów klawiszowych oraz gitary.

Wydana trzy lata temu poprzednia płyta Klimt „Agape” obracała się w podobnych klimatach, z tym, że zawierała sporo dźwiękowych miniatur. Tutaj mamy do czynienia z dłuższymi kompozycjami i wyszło to twórczości Budzińskiego na dobre.

Ta muzyka płynie, pobudza wyobraźnię, uspokaja... „Genesa” jest jak scieżka dźwiękowa do nieistniejącego filmu. Bardzo pięknego i poetyckiego filmu. Warto posłuchać i to nie jeden raz!

Data premiery: 12.02.2015
Wydawca: Requiem Records

Klimt - Genesa

Tracklista:
Bardo
Felicity
Moving At The Speed of Balance
Icaro
A Dream Within A Dream
Please Don't Take Life Too Seriously! Read The Manual!
Focus 27
90 Degree Turn

 

Komentarze: