Nasza recenzja

The Universe

Lubicie Muse? Jeśli tak, bez problemu polubicie najnowszą propozycję sosnowieckiej kapeli Animators.

„The Universe” - druga płyta w dyskografii zespołu -  to kolekcja jedenastu ciekawych, przyjemnych dla rockowych uszu kompozycji, które z powodzeniem można byłoby również wypuścić poza granice naszego kraju.

Znani szerokiej widowni z udziału w „X Factorze ”Animators najwyraźniej nie zamierzają ograniczać się do ciasnego polskiego showbusinessu. 10 kawałków zostało zaśpiewanych w języku angielskim, wokalista radzi sobie z nim bardzo dobrze, co nie jest oczywistością wśród rodzimych frontmanów, nawet z tych największych nazw. Dlaczego 10? Bo „Stereophonic Society” jest instrumentalną kompozycją. Przepiękną kompozycją – dodajmy od razu. Przy pomocy prostych w sumie środków, udało się sosnowieckiej grupie wyczarować niesamowity klimat, bliski dokonaniom kapel z kręgu „post rocka”. Podobną atmosferę udało się wykreować w finale „Flowers”, zresztą jednego z najdłużej zostających w pamięci fragmentów albumu.

A takich jest tutaj znacznie więcej, muzycy mają dar do układania fajnych melodii i chwytliwych refrenów. Troszkę więcej własnego stylu, a mniej oglądania się na sławnych kolegów z Wysp i będzie naprawdę super!

Data premiery: 15.02.2015
Wydawca: Maq Records

Animators – The Universe

Tracklista:
The Rage
Toymaker
Disgust
Dolls of God
Flowers
Stereophonic Society
Network Identity
The Universe
Distorted Message
Flying Dutchman
Fire! Fire! Fire!

 

Komentarze: