Nasza recenzja

Widowisko

Syn Kazika Staszewskiego powraca z drugim albumem. Na „Widowisku” wciąż obraca się w jamajskich klimatach, a w tekstach słowo „Babilon” pojawia się równie często jak reklamy podczas filmów na Polsacie...

Dzieci sławnych artystów nie mają lekko jeśli również chcą spróbować sił w showbusinessie. Od porównań z rodzicami nie uciekną. Staszewski jr stara się bardzo: nie tylko unikając korzystania z nazwiska w swoim autorskim projekcie, ale także od czysto muzycznej strony. Owszem: dęciaki w „Wieży Babel” i „Mengele” może i brzmią znajomo, jednak generalnie fani Kultu i KNŻ nie znajdą na „Widowisku” wiele dla siebie.

Janusz przepis na kompozycję ma prosty jak konstrukcja cepa i trzyma się go konsekwentnie przez cały album. Co niestety skutkuje tym, że po przesłuchaniu całości trudno pozbyć się wrażenia monotonii. Do chlubnych wyjątków należą: „Nie ma tu nic...” - kawałek z dużym potencjałem na przebój, wspomniana powyżej „Wieża Babel”, jazzujący „Mengele” i funkowy „Niektórzy”... Właśnie! Przydałoby się więcej „żywych” instrumentów i – przede wszystkim - zostających na dłużej w pamięci refrenów, takich jak na płytach Indios Bravos, obracających się w podobnych klimatach dźwiękowych...

Data premiery: 4.03.2015
Wydawca: SP Records

Janusz – Widowisko

Tracklista:
1. Głos miasta
2. Nie ma tu nic co mnie zatrzyma
3. Wieża Babel
4. Jedno życie
5. Gdzie nie spojrzę
6. Nad zgliszczami
7. Moje serce
8. Jestem twardzielem
9. Mengele
10. Niektórzy
11. Wojna

Komentarze: