Nasza recenzja

Tata Adama

Ten gość odziedziczył talent do układania pięknych melodii po tacie. Woźniak to popularne nazwisko, ale w tym przypadku akurat zbieżność z twórcą słynnego „Zegarmistrza Światła” nie jest przypadkowa.

„Tata Adama” to drugi autorski album Piotra Woźniaka. Chcąc nie chcąc nie uniknie porównań do ojca. Zwłaszcza, że porusza się w tym samym gatunku muzycznym, który niegdyś nazwano w naszym kraju „Krainą łagodności”. Zresztą podobieństwo do Woźniaka – seniora momentami jest wręcz uderzające. Jakby czas cofnął się o cztery dekady...

„Ten ma rację, kto głośniej wrzaśnie/Krzyczę, więc jestem/Jestem, bo wrzeszczę” - z ironią konstatuje artysta w „No właśnie”. Ale ta płyta – na przekór tym słowom, na przekór hałaśliwemu otoczeniu – jest wyciszona, skłaniająca do refleksji i zadumy. Warto zatrzymać się, przysiąść na chwilę, wyłączyć się i zanurzyć w tych pełnych uroku dźwiękach. Na przykład w „Companiero” - cudowna kompozycja z przepięknym tekstem i refrenem, od którego nie sposób się uwolnić. Wbrew deklaracji autora zawartej w jednym z wersów, anioły musiały być gdzieś w pobliżu, gdy tworzył ten utwór... Podobnie jak inną perełkę, której na imię „Tara”.

Zresztą... Próżno szukać na „Tacie Adama” słabych punktów. Jedenaście pięknych, mądrych, czasem także inteligentnie dowcipnych (tytułowa!) piosenek. Do zasłuchania się...

Piotr Woźniak – Tata Adama

Data premiery: 20.04.2015

Wydawca: MJM Music PL

Tracklista:

1. A. i E. 

2. Companero

3. No właśnie

4. Tara

5. Niesłyszalni

6. Kot albo życie

7. Tango Mortale

8. Ghostwriter

9. Tata Adama

10. Napisz mi o miłości

11. Jestem śniony

Komentarze: