Nasza recenzja

Ka ra va na

Jeden z najciekawszych krajowych wykonawców z kręgu reggae powraca po lekkiej kosmetyce nazwy oraz liftingu muzycznym. I robi to z bardzo dobrym skutkiem...

Dawid Portasz – od początku lider zespołu – skrócił dotychczasowy szyld Jafia Namuel. Za tym poszły również zmiany stylistyczne. Fanów poprzedniego wcielenia grupy pragnę uspokoić: reggae'owego bujania wciąż jest pod dostatkiem. I jest to reggae wysokiej próby, z silnymi wpływami Boba Marley'a („Your Happiness”, czy promujący płytę „Mama”).

Ale Portasz śmiało otworzył się również na inne gatunki. Sporo na „Ka ra va nie” soulowych wpływów („Rescue Chair” z fajnie pracującą sekcją dętą i żeńskimi chórkami; kawałek tytułowy, gdzie mamy klimaty niczym z amerykańskich filmów z lat siedemdziesiątych); słychać także wpływy gospel („Sons & Daughters”, ozdobiony organową partią wybitnego jazzmana Wojciecha Karolaka).

Znakomicie wyszło liderowi połączenie różnych gatunków w obrębie jednej kompozycji. Mam na myśli utwór „Skrucha”, gdzie jest i reggae'owa pulsacja, i soulowa żarliwość w partiach wokalnych (dobrą robotę wykonuje tutaj śpiewające gościnnie Kayah), i gospelowe chórki. Efekt – naprawdę powalający.

Jafia mimo zmian nie straciła swojej tożsamości, moim zdaniem tylko zyskała na odświeżeniu swojej muzyki. „Ka ra va na” to mocna kandydatka do grona najlepszych polskich płyt 2015 roku.

Jafia – Ka ra va na

Data premiery: 18.05.2015
Wydawca: Warner Music Poland

Tracklista:
1. The Drift
2. Your Happiness
3. Powstanie
4. Mama
5. Skrucha (feat. Kayah)
6. Rescue Chair
7. Do Celu
8. U Siebie
9. Karavana
10. Sons & Daughters (feat. Wojciech Karolak)
11. W Drogę
12. Somehow

 

Komentarze: