Nasza recenzja

Out of the Wasteland

Siódma płyta formacji dowodzonej przez Jasona Wade'a. „Out of the Wasteland” to kopalnia potencjalnych przebojów, całość powinna spodobać się dotychczasowym miłośnikom kapeli. Ale lider nie stroni również od ambitniejszych dźwięków.

Gitarowy pop – tak można określić większość kawałków zamieszczonych na płycie. Lifehouse lokuje się gdzieś pomiędzy Goo Goo Dolls a One Republic. Jason Wade ma dar do układania wpadających w ucho piosenek. Przebojowymi refrenami sypie jak z rękawa. Dysponuje też ciekawą barwą głosu. Podczas słuchania takich kawałków jak singlowy „Hurricane”, „One For The Pain”, czy „Runaways” w głowie przewijały mi się obrazki z amerykańskich filmów. Tych, których akcja toczy się w licealno – studenckich realiach. Do ich soundtracków muzyka Lifehouse pasowałaby w stu procentach (aczkolwiek dużą popularność przyniosła im niegdyś piosenka wykorzystana w „Shreku”).

Na amerykańskie odpowiedniki naszych studniówek doskonale nadawałby się z kolei „Flight” - ballada wprost stworzona do przytulanych tańców (bardzo ładna zresztą, trochę Coldplay'owa w klimacie, będąca jednym z najmocniejszych punktów „Out of the Wasteland”).

Ale najciekawiej robi się, gdy Wade próbuje odejść od obowiązujących na płycie kompozytorsko – aranżacyjnych schematów. Jak w „Wish” - uroczej balladzie, zagranej z towarzyszeniem gitary akustycznej i instrumentów smyczkowych; albo w „Hurt This Way” z wpływami solowej twórczości Paula Simona... Pod przepięknym „Yesterday's Son” mógłby się podpisać duet Simon & Garfunkel; duże wrażenie robi też finałowy, podniosły „Hourglass” (piano, orkiestra w tle).
Udana, urozmaicona i wciągająca płyta. Chce się do niej wracać...

Data premiery: 26.05.2015

Wydawca: Ironworks Records
1. Hurricane

2. One for the Pain 

3. Flight 

4. Runaways 

5. Firing Squad 

6. Wish 

7. Stardust

8. Alien

9. Central Park 

10. Hurt This Way 

11. Yesterday’s Son 

12. Hourglass

 

Komentarze: