Nasza recenzja

English Graffiti

Co powinno być wyróżnikiem każdej dobrej kapeli? Z pewnością oryginalny i indywidualny styl muzyczny, a tego nie można odmówić The Vaccines. Angielska formacja powraca z trzecim studyjnym krążkiem „English Graffiti”. Jest na nim tak, jak zawsze w przypadku tej formacji, czyli żywiołowo, gitarowo i muzycznie bezkompromisowo.

Jeśli dzień nie był dla ciebie zbyt łaskawy, autobus uciekł sprzed nosa, kawa była zimna, a szef dorzucił stos dokumentów do rosnącej wieży na biurku, nie martw się. Aby poprawić sobie humor wystarczy odpalić najnowsze dzieło The Vaccines. „English Graffiti” stanowi bowiem porcję solidnej dawki energii od promującego album przebojowego i dowcipnego „Handsome”, przez „20 20” po „Radio Bikini”. Pełen zapału wokal, dynamiczna linia melodyczna i ogólny pogodny nastrój od razu przywołują na myśl wakacyjne szaleństwo.

Lecz nie wszystkie utwory są przygotowane do rytmicznego tupania nóżką. W drugim singlu „Dream Lover”, gdzie w urzekający sposób zostały zestawione dość zgrzytliwe dźwięki gitary z subtelnym wokalem czy w rozkołysanym i kojącym utworze „Maybe I Could Hold You” Justin Hayward-Young uwalnia bardziej zmysłową stronę swojego głosu, a „(All Afternoon) In Love” stanowi perfekcyjne muzyczne tło dla spotkania dwójki zakochanych w ciepły, letni wieczór. Prawdziwy smaczek wśród tych „miłosnych” kawałków stanowi „Want You So Bad”, łączący swego rodzaju witalność i ciepło z delikatnym napięciem przy fajnych przeszkadzajkach w tle.

Jednak do najciekawszych kawałków należą z pewnością „Give Me a Sign” z przyjemnie promienną  gitarą akustyczną, interesującymi zmianami tempa i chwytliwym refrenem, w którym to właśnie dochodzi do eksplozji nucącego dotąd w zwrotkach wokalu. Prawdziwą perełkę i olśniewający element płyty stanowi zatopiony w muzycznych kolorach „Denial”, który jest szalenie klimatyczny, rytmicznie pulsujący, ciut elektroniczny, a pierwsze lekkie dźwięki gitary i łagodny śpiew mogą kojarzyć się z twórczością alternatywnej polskiej grupy Call The Sun, co jest dużym komplementem dla łódzkiego bandu.

Z jeszcze inną stylistyką możemy zetknąć się w „Minimal Affection”. Bazę tego utwory stanowi wyraźnie zaznaczony rytm i niespiesznie ulatujące dźwięki syntezatorów, których nie powstydziłby się nawet Muse. Całość albumu kończy całkowicie instrumentalny, spokojny i wyciszający „Undercover”.

Krążek jest zdecydowanie godny uwagi.  Zespół jest młody stażem, bowiem powstał w 2010 roku, jednak udowodnił, że podczas tych pięciu lat odbył intensywną podróż muzyczną i oprócz głów pełnych pomysłów mają też pewne doświadczenie, a przede wszystkim wiedzę. The Vaccines zgrabnie połączyli sprawdzone Indie rockowe brzmienie z nutą świeżego powiewu nowości. Przemyślane zestawienie brudnych gitarowych riffów z nutą elektroniki, okraszone dużą dozą spontaniczności i melodyjności wydaje się być doskonałym materiałem na przebój. Dzięki temu nie jest ani nudno, ani zbyt wymyślnie. Jest tak, jak być powinno.

Data premiery: 25 maja 2015
Wydawca: Sony Music Poland

The Vaccines – „English Graffiti”

Tracklista:

1  Handsome   
2  Dream Lover   
3  Minimal Affection   
4  20 / 20   
5  (All Afternoon) In Love   
6  Denial   
7  Want You So Bad   
8  Radio Bikini   
9  Maybe I Could Hold You   
10  Give Me a Sign   
11  Undercover

 

Komentarze: