Nasza recenzja

Oddycham...

Fani Kamila Bednarka mogą odetchnąć z ulgą – nowa płyta utalentowanego wokalisty trzyma wysoki poziom. „Chwile jak te” już zyskały status przeboju, parę innych kawałków ma wszelkie dane na to, aby hitami zostać.

„Oddycham...” to duża, międzynarodowa produkcja. Kamilowi i jego stałemu zespołowi towarzyszy pokaźna gromadka gości. Jest włoska gwiazda reggae Alborosie (zaśpiewał w „Good Soul”), są wokaliści, wokalistki i muzycy z Jamajki, z Juniorem Kelly i saksofonistą Deanem Fraserem na czele.  Zresztą materiał poddano obróbce w słynnym Tuff Gong Studio w Kingston.

Związki Bednarka z kolebką reggae odcisnęły silne piętno na otwierającym zestaw utworze „Sailing”. Stary, dobry Bob Marley jak się patrzy... „Up & Here” i „Real Ting” obracają się w podobnych klimatach.

Ale Bednarek miesza również reggae z rapem (świetna „Euforia”, wspomniany wyżej przebój „Chwile jak te”), a czasem niemal zupełnie odchodzi od swojego ulubionego gatunku. Podniosły utwór „Spragniony” (ze skrzypcami Michała Jelonka) mógłby trafić do repertuaru amerykańskiej kapeli z lat siedemdziesiątych  Blood, Sweat & Tears. Liryczny „Uciekam w słowa” to jakby następca „Rzeki” (z tym, że tutaj akustyczna ballada zmienia się w bujającego „regała” w drugiej części).
Co tu kryć... Zawodowa robota, kolejny przykład na to, że w Polsce można grać reggae, które można bez obciachu pokazać na Zachodzie...

Bednarek - Oddycham...

Data premiery: 29.05.2015
Wydawca: Lou Rocked Boys

Tracklista:
1. Sailing
2. Euforia
3. Up & Here
4. Spragniony ...
5. Real Ting
6. Światło
7. Chwile jak te
8. Thinkin Twice
9. Uciekam w słowa
10. Leave this town
11. Podróż
12. Good Soul
13. List

 

Komentarze: