Nasza recenzja

11

Pod tym tajemniczo brzmiącym pseudonimem ukrywa się Anna Józefina Lubieniecka – wokalistka, która od paru ładnych lat próbuje swoich sił w muzycznym biznesie. „11” zrywa ze swoją dotychczasową przeszłością i prezentuje dość zaskakujące oblicze...

Jak to często dzieje się w ostatnich latach, również dla Lubienieckiej przepustką do kariery stał się jeden z programów telewizyjnych, odkrywających muzyczne talenty. Piotr Rubik, Various Manx – to kolejne ważne nazwiska i nazwy na jej scenicznej drodze...

Fani wymienionych wyżej artystów nie znajdą jednak wiele dla siebie na „11”. Lari Lu to dźwięki z zupełnie innej muzycznej bajki. Płyta przesycona jest elektroniką, ale skontrastowaną z brzmieniem różnych egzotycznych instrumentów. Daje to intrygujący efekt, fragmentami twórcom materiału udaje się wykreować nieziemski klimat, aczkolwiek jako całość płyta jest troszkę męcząca. Mamy do czynienia z lekkim przerostem formy nad treścią. Czasem, aż prosi się o „zwykłą” piosenkę, kosztem skomplikowanych linii wokalnych.

Lubieniecka – pardon: Lari Lu – postanowiła chyba zostać polską Bjork. Wzór to zacny, ale czasem można zabrnąć w dość dziwne rejony... Posłuchać można, ale na przyszłość warto byłoby pomyśleć o łatwiej wpadających w ucho kawałkach.

Lari Lu – 11

Wydawca: Innersong

Tracklista:
1. Smok

2. 11

3. Serce

4. Ha Ha

5. Nad ziemią

6. Rana

7. Biała noc

8. OOBE

9. Strzelec

10. Meduzy

11. Las


Komentarze: