Nasza recenzja

Blady róż

Co prawda nazwę zaczerpnęli od pięknej ballady Alice In Chains, ale przesadnie nie trzymają się grunge'owej ortodoksji w swojej twórczości. Lubicie melodyjny rock z kobiecym wokalem? Dajcie szansę Nutshell.

To drugi pełnowymiarowy album kapeli pochodzącej z Opolszczyzny. Nie znam ich osobiście, ale prywatnie muszą być fajnymi ludźmi. Bo jeśli miałbym opisać ten krążek jednym słowem, od razu nasuwa mi się przymiotnik – sympatyczny.

Widać, słychać i czuć, że bawią się muzyką, że lubią to co robią. Bez zadęcia i pretensjonalności. Czasem ciągnie ich w bardziej piosenkową stronę („Nova”), ale dla równowagi potrafią solidnie dołożyć do pieca („Nóż”, „Mumu”). Albo zaintrygować klimatem (i tekstem) w „Oprócz”. Tu ewidentnie słychać fascynację graniem a la Seattle sprzed dwóch dekad. Do twarzy im zarówno w tym mocniejszych, jak i łagodniejszych klimatach.
Kawał dobrej roboty wykonał również odpowiedzialny za realizację materiału Przemysław Wejmann, znany lepiej w rockowym światku jako „Perła”. Ale to przecież mistrz w swoim fachu nie od dziś...

Nie jest to wiekopomne dzieło polskiego rocka, ale szczerze polubiłem ten album. A od kawałka „Nova” powoli zaczynam się uzależniać... ;)  Napiszę to jeszcze raz: sympatyczne granie...

Data premiery: czerwiec 2015

Tracklista:
Gniew
Nóż
Blady Róż
Powrót do Jutra
Mumu
Oprócz
Nova
Lato bez Miłości
KCN
Siedem

Komentarze: