Nasza recenzja

Cover The Fall

Zima w nazwie kapeli i jesień w tytule płyty – nieprzypadkowo, bo muzyka wodzisławian idealnie nadaje się właśnie na długie i chłodne jesienno – zimowe wieczory. Co nie znaczy, że nie może podobać się w środku letnich wakacji. „Cover The Fall” to materiał, który powinien spodobać się wszystkich tęskniącym za Cocteau Twins, bądź This Mortal Coil...

Gdyby Aneta Maciaszczyk i Michał Mentel – najważniejsze postaci w Zimowej - urodzili się tak z dwie dekady wcześniej, gdzieś na Zachodzie naszego kontynentu – wydawaliby pewnie swoje płyty w kultowej dla muzycznego podziemia wytwórni 4AD. To te klimaty... Zmysłowe kobiece partie wokalne (z wyjątkiem „Moments”, gdzie śpiewa facet), rozmyte gitary i elektroniczne brzmienia tworzące niesamowite tło.

Ten album wciąga, intryguje i oczarowuje słuchacza od pierwszej do ostatniej nuty. Jest jak dobry film, w którym czekamy w napięciu, co też wydarzy się dalej i czym jeszcze twórcy nas zaskoczą...

Wydawało mi się, że okres fascynacji produkcjami a la 4AD mam dawno za sobą. Tymczasem w „Cover The Fall” zakochałem się od pierwszego przesłuchania, poczułem się „parę” lat młodszy...

Myślę, że Tomasz Beksiński często puszczałby utwory z tego albumu w swoich „Trójkowych” audycjach...

Data premiery: 6.05.2015
Wydawca: Sonic Records

Zimowa – Cover The Fall


Tracklista:
1. Prism

2. You Came Here

3. 22

4. Inevitable

5. Nothing's Ever Over

6. Sing The Breath

7. I'm No Remedy

8. Unfolded

9. Moments

10. All - Out Sight

11. Cover The Fall

Komentarze: