Nasza recenzja

The Feral Trees

Rewelacyjny debiut polsko – amerykańskiego zespołu. Intrygująca, wciągająca, fascynująca od pierwszego przesłuchania płyta. Coś z Nicka Cave'a, szczypta The Walkabouts i The Civil Wars, pustynne klimaty Kyuss, do tego jeszcze duszna atmosfera amerykańskiego Południa – tak w skrócie można byłoby opisać zawartość tego albumu.

Z pewnością potężnym atutem formacji jest pochodząca z USA wokalistka Moriah Wood. Kobieta obdarzona zjawiskowym głosem...
Osiem kompozycji, niewiele ponad pół godziny muzyki. Ale nie ma tu zbędnego dźwięku, nie uświadczymy nudnego, banalnego utworu. Tu wszystko ma swoje miejsce, nikomu nigdzie się nie spieszy, czas płynie wolniej... A spod palców i strun głosowych wychodzą im takie perełki jak „Somehow” (mógłby trafić na ścieżkę dźwiękową „Miasteczka Twin Peaks”), „Take It To The Grave”, czy znane z „Trójkowej” anteny „Old Growth” (najbardziej, hmmm... przebojowy fragment płyty). Zresztą... Mógłbym wymienić w tym miejscu wszystkie tytuły, bo zasługują na to w stu dwudziestu procentach.

Nie dziwię się, że wskoczyli do składu dwóch tegorocznych wielkich plenerowych festiwali: Open'er oraz węgierskiego Sziget. Zasługują na dużą, międzynarodową karierę. Liczę, że taką zrobią, będę im mocno kibicował... A na razie odpalam po raz kolejny „Somehow”...

The Feral Trees "The Feral Trees"

Data premiery: 31.07.2015
Wydawca: Antena Krzyku
Tracklista:
For Tomorrow
The Traveler
Rustic Bones
The Desert
Somehow
Take It To The Grave
Old Growth
Dead Lies

Komentarze: